Akademia piłkarska Talent Warszawa
4 mecze – 5 punktów
Maraton meczowy rocznika 2002.
Korona Jadów 4:3 (1:1) Talent Warszawa
Skład:
Jakub Kielak (Eryk Chaber) – Mateusz Bański (Michał Olton), Patryk Człapski, Jakub Skibowski, Dawid Jusiński – Maksymilian Damentko, Piotr Buda, Timur Pawluczik – Mateusz Kiliszek, Piotr Rosiński, Kacper Rosochacki
Bramki:
3 min – 1:0 – przeciwnik
40 min – 1:1 – Piotr Rosiński as. Patryk Człapski
47 min – 1:2 – Timur Pawluczik as. Piotr Buda
50 min – 1:3 – Kacper Rosochacki as. Mateusz Kiliszek
65 min – 2:3 – przeciwnik
67 min – 3:3 – przeciwnik
80 min – 3:4 – przeciwnik
Komentarz trenera:
To był bardzo dziwny mecz. Do spotkania podchodziliśmy z pozycji niepokonanej drużyny. Nasi rywale w dotychczasowych meczach nie odnieśli ani jednego zwycięstwa. Mimo takiego układu sił, to Korona cieszyła się z pierwszej bramki, którą zdobyła na samym początku spotkania. Nie zraziliśmy się niekorzystnym rezultatem, mając świadomość, że do końca spotkania zostało mnóstwo czasu. Bramka wyrównawcza w 40. minucie padła po jednej z wielu sytuacji podbramkowych, do których doprowadziliśmy w pierwszej połowie. Po przerwie wyszliśmy z dużą pewnością siebie, nadal cierpliwie rozgrywając i osiągając coraz większą przewagę. Po dziesięciu minutach osiągnęliśmy dwubramkowe prowadzenie. Z każdą chwilą nasza przewaga rysowała się coraz mocniej. Nic nie zwiastowała katastrofy, która zdarzyła się w końcówce spotkania. W 65. minucie serię błędów naszej drużyny wykorzystał napastnik rywali. Nie minęły dwie minuty, a Korona Jadów doprowadziła do wyrównania. To wybiło z rytmu naszych zawodników, którzy jeszcze kilka chwil wcześniej mieli przeświadczenie, że nic nie może odebrać nam zwycięstwa. Wiedzieliśmy, że stać nas na wygraną, dlatego ruszyliśmy do ataków, aby przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Myśląc tylko o zdobyciu gola rozstrzygającego losy rywalizacji, daliśmy się skontrować w ostatniej minucie meczu. To był cios, który nas znokautował i z niedowierzaniem przyjęliśmy porażkę. Jeszcze przez długi czas nie mogliśmy pojąć, jak można było przegrać taki mecz. Miejmy nadzieję, że stracone 3 pkt nie wpłyną na ostateczne rozstrzygnięcia…
Talent Warszawa 4:1 Korona Jadów
Skład:
Jakub Kielak (Dawid Gajc) – Mateusz Kiliszek, Patryk Człapski (Mateusz Bański), Eryk Dylewski, Jakub Skibowski – Dawid Jusiński, Maksymialian Damentko (Jakub Ciborowski), Timur Pawluczik (Filip Dobrzyński) – Daniel Pietruczyk (Michał Jarosz), Piotr Rosiński, Patryk Człapski
Bramki:
1:0 – 20 min – Timur Pawluczik as. Kacper Rosochacki
2:0 – 40 min – Patryk Człapski
3:0 – 41 min – Daniel Pietruczyk
4:0 – 50 min – Kacper Rosochacki as. Timur Pawluczik
4:1 – 80 min – przeciwnik
Komentarz trenera:
Po kilku dniach od bolesnej porażki, udaliśmy się do Jadowa na rewanż. Do meczu podeszliśmy w bojowych nastrojach, zdając sobie sprawę, że nie możemy sobie pozwolić na kolejne potknięcie. Tym razem zagraliśmy w pełni skoncentrowani od pierwszej do ostatniej minuty. W głowach mieliśmy dwa poprzednie mecze, w których roztrwoniliśmy dwubramkowe prowadzenie i działały one jak przestroga przed zgubną pewnością siebie. Dzięki takiemu nastawieniu zagraliśmy najlepsze zawody w tym sezonie. Przede wszystkim na boisku było widać drużynę, która współpracuje ze sobą i wspólnie dąży do jednego celu. To zaowocowało czterema bramkami i bezdyskusyjnym zwycięstwem naszej ekipy. Obyśmy dalej prezentowali taki poziomi gry.
Escola Varsovia 4:4 Talent Warszawa
Skład:
Jakub Kielak – Mateusz Kiliszek, Patryk Człapski (Mateusz Bański), Eryk Dylewski, Jakub Skibowski – Dawid Jusiński, Maksymilian Damentko (Filip Dobrzyński), Timur Pawluczik – Daniel Pietruczyk (Piotr Buda), Piotr Rosiński, Kacper Rosochacki
Bramki:
0:1 – 6 min – Maksymilian Damentko as. Patryk Człapski
1:1 – 15 min – przeciwnik
2:1 – 34 min – przeciwnik
2:2 – 53 min – Kacper Rosochacki as. Timur Pawluczik
3:2 – 55 min – przeciwnik
4:2 – 60 min – przeciwnik
4:3 – 65 min – Kacper Rosochacki as. Piotr Rosiński
4:4 – 70 min – Timur Pawluczik as. Kacper Rosochacki
Komentarz trenera:
Escola słynie z tego, że w jej meczach pada mała ilość bramek. Tym razem kibice byli świadkami aż ośmiu bramek, a także potężnej dawki emocji. Spotkanie rozpoczęliśmy bardzo dobrze, bo od bramki Maksa Damentko. Niestety to nieco uśpiło naszych zawodników, przez co przewagę osiągnęli nasi rywale. Zaowocowała ona utratą prowadzenia na korzyść Escoli. Na przerwę schodziliśmy zatem przy niekorzystnym rezultacie, ale nauczeni doświadczeniem, wiedzieliśmy, że w 40 minut nie takie straty da się odrobić. Zaakceptowaliśmy przewagę Escoli pod względem posiadania piłki, swojej szansy upatrując w agresywnym odbiorze i szybkich kontratakach. Jedna z takich sytuacji przyniosła nam wyrównanie. Niestety w kolejnych minutach wykazaliśmy się brakiem koncentracji, a także biernością w działaniach obronnych i znów musieliśmy gonić wynik. Wtedy postawiliśmy wszystko na jedną kartę, żeby odwrócić losy spotkania. Rywale opadli z sił, a my rozpoczęliśmy napór. Zaowocował on dwiema bramkami. W jednej znakomitym podaniem wykazał się Piotrek Rosiński, w drugiej przebojowy rajd wykonał strzelec bramki – Timur Pawluczik. Do końca zostało 10 minut i mieliśmy chrapkę na zgarnięcie 3 punktów. Niestety w tym czasie nie udało się wpakować piłki do siatki i mecz zakończył się w wynikiem remisowym. Po spotkaniu mogliśmy być zadowoleni z pogoni jaką przeprowadziliśmy, dzięki czemu możemy traktować ten mecz jako zdobycz jednego punktu, a nie stratę dwóch.
Legion Warszawa 1:1 (0:0) Talent Warszawa
Skład:
Jakub Kielak – Mateusz Bański (Michał Wójcik), Mateusz Kiliszek, Eryk Dylewski, Jakub Skibowski – Dawid Jusiński, Maksymilian Damentko (Patryk Człapski), Piotr Rosiński (Dawid Gajc) – Kacper Rosochacki (Daniel Pietruczyk), Timur Pawluczik, Piotr Buda (Filip Dobrzyński)
Bramka:
1:0 – 55 min – przeciwnik
1:1 – 65 min – Mateusz Kiliszek
Komentarz trenera:
Kolejny ciężki mecz za nami. Z Legionem graliśmy na boisku o najmniejszych możliwych wymiarach (90 m / 45 m). Widać było, że nasi rywale rozegrali na tym obiekcie niejedno spotkanie i doskonale potrafią wykorzystać boisko na swoją korzyść. My mieliśmy duże problemy z dostosowaniem się do nowych warunków. Mimo to, pierwsza połowa była raczej wyrównana. Obie drużyny stworzyły swoje sytuacje, jednak żadnej nie udało się wpakować piłki do siatki. Nasi przeciwnicy najgroźniejsi byli głównie przy okazji stałych fragmentów gry, a także po bezpośrednich zagraniach do napastników. My swoich szans upatrywaliśmy w strzałach z dystansu. Trzeba także zwrócić uwagę na rzut karny zmarnowany przez nas w ostatniej minucie pierwszej połowy. Jednobramkowa przewaga osiągnięta przez zejściem do szatni, dałaby nam komfort na kolejne 40 minut rywalizacji. Tak się nie stało, ale wynik remisowy również nie był zły. Przez 15 minut przerwy ustalaliśmy plan na drugą połowę. Nie minęły 3 minuty, a ów plan mogliśmy wsadzić między bajki. Po nieudanym wyjściu na przedpole, Jakub Kielak ratował swój błąd dotknięciem piłki poza polem karnym. To nie pozostawiło sędziemu innej możliwości jak ukaranie winowajcy czerwoną kartką. Oprócz tego, że straciliśmy zawodnika, po chwili wykonawca rzutu wolnego pokonał Dawida Gajca, który dopiero co pojawił się między słupkami. Ten sezon to dla nas istny rollercoaster. Niemal każdy mecz dostarcza nam skrajnych emocji. Raptem kilka chwil wcześniej wszyscy zawodnicy ucieszyli się, gdy sędzia podyktował dla nas rzut karny, a teraz zadaniem stało się odrobienie straty w 37 minut grając w osłabieniu. Swoich szans upatrywaliśmy w kontrach, a także stałych fragmentach gry. Po jednej z naszych nielicznych okazji, w polu karnym powalony został Piotrek Buda i sędzia po raz drugi wskazał na „wapno”. Tym razem Mateusz Kiliszek nie zawiódł i mieliśmy 15 minut na:
a) nie stracenie bramki,
b) poszukanie swojej szansy na zdobycie gola.
Pierwszy punkt udało się zrealizować, na drugi zabrakło okazji. Koniec końców remisujemy, z czego podobnie jak w meczu z Escolą, możemy się cieszyć. Gdybyśmy grali przez 80 minut po 11 zawodników, liczyłbym na zwycięstwo. W takich okolicznościach trzeba cieszyć się z 1 punktu. Do końca sezonu zostały 3 mecze i liczę, że w nich ustrzeżemy się takich historii, jak w meczu z Legionem, przez co będziemy mogli śmiało liczyć na 3 punktowe zdobycze.
