Akademia piłkarska Talent Warszawa

Scenariusz nie do przewidzenia! Wysoka porażka naszych „Koników”
Talent Warszawa – Makowianka Maków 0:4 (0:3)
Skład – Talent Warszawa:
J. Misiewicz – O. Koper, M. Oleksiak (10′ K. Wieczorek), M. Zwierzchowski (72′ O. Gołębiewski), J. Grzybowski (65′ H. Kobus), I. Toshiya, P. Tarnowski, N. Malinowskyi (82′ P. Długołęcki), K. Tymendorf (46′ D. Ostrowski), J. Ruciński (72′ M. Reterski), M. Kowalski (60′ P. Miszczuk)
Skład – Makowianka Maków Maz.:
J. Matusiak – G. Burakowski (67′ C. Woroszył), S. Ignacak (81′ M. Wasążnik), M. Kraska (63′ K. Ząbczyk), K. Małkiewicz (76′ C. Velasco), K. Matusiak (46′ A. Sandoval), J. Matos (71′ O. Idzikowski), B. Mroczek, M. Pragacz, A. Sucharski, O. Zapata
Bramki:
17′ K. Matusiak (Makowianka)
43′ O. Zapata (Makowianka)
45’+3′ K. Małkiewicz (Makowianka)
90’+2′ K. Ząbczyk (Makowianka)
Sędziowie:
A. Majewski, K. Sumiński, A. Piwoński
Żółte kartki:
Gospodarze (5): P. Tarnowski 13′, P. Tarnowski 13′, O. Kadrow (sztab) 13′, M. Oleksiak 13′, K. Wieczorek 57′, N. Malinowskyi 80′
Goście (2): Y. Matos 37′, O. Idzikowski 81′
Czerwone kartki:
Gospodarze (1): P. Tarnowski 13′ (dwie żółte kartki)
Wypowiedzi:
• Trener Oskar Kadrow (TW) ![]()
„Na wstępie serdecznie dziękuję Trenerowi Bonisławskiemu za dwa lata wspólnej pracy i szansę. Współpraca w jednym sztabie była ogromnym zaszczytem i przyjemnością. Ostatnie kilkadziesiąt miesięcy to dla mnie ogromna dawka energii, doświadczeń i nauki, dzięki którym czuję się gotowy do nowej roli i podekscytowany wyzwaniem.
Przechodząc do meczu – scenariusz, którego nie sposób przewidzieć. Najpierw w 7. minucie gry nasz kapitan Marcin Oleksiak doznał poważnego urazu, natomiast w 5 minut później Paweł Tarnowski ukarany został dwoma żółtymi kartkami. Dalszą walkę musieliśmy stoczyć bez dwójki z naszych liderów.
Mimo gry w niedowadze potrafiliśmy na przestrzeni meczu kontrolować grę i tworzyć sytuacje bramkowe, które mamy obowiązek wykorzystywać. Chwilę po straconej pierwszej bramce faulowany w polu karnym rywala był Oskar Koper – sędzia jednak nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. Szanse na pozytywny rezultat zamknęliśmy sobie w ostatnich 5 minutach pierwszej połowy. To moment, w którym zawiodła nasza koncentracja a dystans do odrobienia wyniku wyraźnie się zwiększył.
Najbliższy czas spędzimy bez naszego kapitana i lidera Marcina Oleksiaka, którego charakter był symbolem waleczności i nieustępliwości naszej drużyny. Marcin, wracaj do zdrowia!
Zaczyna się prawdziwy nowy rozdział dla drużyny. Mamy silny sztab, świetnych zawodników, fantastyczne zaplecze graczy z akademii, którzy coraz mocniej pukają do pierwszej drużyny. Jestem przekonany, że ciężką pracą i wiarą najpierw wrócimy na odpowiednie tory, by następnie wykonać kolejny krok naprzód”
