Akademia piłkarska Talent Warszawa

Potencjał drużyny
W niedzielę rozegraliśmy mecz kontrolny z Ekstraligowym zespołem Wisły Płock.
W niedzielę rozegraliśmy mecz kontrolny z Ekstraligowym zespołem Wisły Płock. Skromność skromnością, ale był to fenomenalny występ z naszej strony. Wynik 14:4 jest niespotykany i brzmi tak jakbyśmy mierzyli swoje siły na boisku orlikowym, ale nic bardziej mylnego. Dzięki dobrej grze ofensywnej obydwu drużyn mogliśmy zobaczyć widowisko pełne pięknych bramek.
Talent Warszawa – Wisła Płock 14:4
Strzelcy bramek celowo nie są wpisani, gdyż są one zasługą całego zespołu i nie ma co wyróżniać poszczególnych jednostek. Od pierwszych minut zauważalna była jakość zespołu gości. My długo wchodziliśmy na wyższy poziom, co pozwoliło Wiśle na stworzenie kilku znakomitych okazji do otwarcia wyniku.
W końcu zawodnik Wisły otrzymuje prezent od naszych obrońców i wychodzi „sam na sam” z Sebą, z zimną krwią umieszczając piłkę w siatce. To był moment, kiedy zadzwoniła ostatnia drzemka w telefonie. Uświadomiliśmy sobie, że jak natychmiast nie zerwiemy się z łóżka to nie zdążymy na autobus. Każda minuta dalej była na naszą korzyść, my zabójczo skutecznie wykańczaliśmy akcje coraz to ładniejszym golem.
Jeden z nich cieszył mnie najbardziej, ten 5, kiedy to lewym skrzydłem urwał się Michał Wójcik i dokładnie dograł do Muchy. Ruch formacji w tym czasie był efektem pracy, jaką wykonaliśmy w grudniu. Dosłownie krok w krok, zagranie w zagranie było elementem wypracowanym na ostatnich kilkunastu zajęciach.
Dla Trenera taki widok to nagroda. Wtedy zdaje sobie sprawę z tego, że to tłuczenie do głów nie idzie na marne. A jeszcze bardziej wzruszajacy był moment po 1 golu, kiedy zespół wykonał „boiskową kołyskę”, stając na przeciwko mnie. Świetny pomysł i tak prawdę mówiąc symbo podsumowujący mój rok 2016 zarówno sportowo, jak i w życiu prywatnym.
Nie będę się znęcał nad grą defensywną naszego zespołu, choć nad błędami mógłbym rozpisywać się godzinami. Fakt tego, że Wisła to zespół z najwyższej półki oraz tego, że przy tak rozmaitej, kreatywnej i odważnej grze ofensywnej sami narażaliśmy się na straty piłki, nieco usprawiedliwia 4 gole. Po końcowym gwizdku zawodnicy Wisły Płock nie do końca wiedzieli co się wydarzylo, oznajmiając mi przy podziękowaniach: „nawet z Escolą tyle nie przegraliśmy”.
Brawo, brawo i jeszcze raz brawo – biorąc pod uwagę rangę przeciwnika mogę z pełną świadomością poinformować, że ostatni mecz tego roku był naszym najlepszym i to dobry prognostyk na 2017.
Józefovia Józefów – Talent Warszawa 5:2
Dwie godziny później wyjechaliśmy do Józefowa, gdzie mieli okazje pokazać się wszyscy zawodnicy zespołu i Michał Sypuła z 2004.
Jak pamiętamy z niedawnych pojedynków rywale to zespół bardzo ambitny, opierający swoją grę na dobrej organizacji, wzajemnej asekuracji i niezłych umiejętnościach indywidualnych. Spodziewałem się bardzo trudnego pojedynku, wiedząc że to nie my jesteśmy faworytem.
5:2 to najmniejszy wymiar kary jaki mógł nas spotkać. Zostaliśmy zdominowani przez rywali w każdym elemencie i tylko niezła postawa naszych bramkarzy oraz słaba skuteczność Józefovii nie pozwoliła na bardziej okazałe zwycięstwo.
Ten mecz dał mi wiele odpowiedzi na temat składu i tego kto w obecnej chwili jest gotowy na wyższy poziom, a kto musi wytrwale pracować. Nie tylko nad umiejętnościami piłkarskimi, ale w szczególności nad mentalnymi. Patrząc na powołane osoby brakowało w nich lidera. Na boisku od pierwszych minut zachowywaliśmy się jak przegrańcy. Nie komunikowaliśmy się ze sobą, a postawa z góry przekazywała przeciwnikom: „nie róbcie nam nic złego, zaraz stąd wyjedziemy”.
Ręce opadały, widząc jak przegrywamy większość pojedynków 1 na 1. Pod bramkę rywali nie mogliśmy się przedostać, za co wielkie słowa uznania dla trenera gospodarzy, którego pracę widać jak na dłoni. Jego drużyna zrobiła kolosalny postęp, jednak wszystko dzieje się nie bez powodu. Ci zawodnicy mają ambicję i chęć zwycięstwa, mruki zostają w domach przy komputerze.
Uważam, że piłkarsko nie odstawaliśmy od rywali tak bardzo, natomiast mentalnie przepaść była porażająca. Podsumowując: potencjał piłkarski jest, ale głowa do niego nie dojeżdża. Brak odwagi, zadziorności i woli walki o każdą piłkę powoduje automatycznie oddanie miejsca o walkę w składzie. Czy ograniczenia spowodowane m. in. brakiem komunikacji w 2017 zostaną zniwelowane? Bez ryzyka nie ma zabawy – przechodząc obok meczu w milczeniu i braku zdecydowania zawsze będziesz na straconej pozycji. Rada na nowy rok to Carpe Diem! Niech boisko i przeciwnik Cię zobaczy, usłyszy i poczuje.
To nie była ostatnia szansa, przerwa między sezonami jest długa, więc do roboty! Następną należy lepiej wykorzystać!
