W pogoni za marzeniami…

W niedzielę 22.01.2017 rocznik 2002 rozegrał kolejny pożyteczny sparing w okresie przygotowawczym do wiosennych zmagań ligowyc

W niedzielę 22.01.2017 rocznik 2002 rozegrał kolejny pożyteczny sparing w okresie przygotowawczym do wiosennych zmagań ligowych. Tym razem podopieczni Rafała Piaseckiego wybrali się do Siedlec, aby zmieżyć się z I ligową Pogonią. 

 

Pogoń Siedlce 5:3 (2:2) Talent Warszawa

Bramki:

P. Rosiński, P. Buda. D. Pietruczyk

Skład:

Angelo Cherubini (Bartosz Szczęsny) – Jakub Zawadzki, Jakub Ciborowski (Bartłomiej Kaliszewicz), Marcin Jadczak, Eryk Dylewski – Jegor Griaziev, Dawid Jusiński, Damian Michajłowski (Piotr Buda) – Mateusz Bański, (Wiktor Poproch), Piotr Rosiński (Dominik Mocarski), Daniel Pietruczyk (Michał Jarosz)
 

Relacja:

Pierwsze minuty były dla nas dosyć ciężkie. Poczuliśmy napór przeciwnika i długimi momentami nie potrafiliśmy przenieść gry na połowę rywala. Po kilku minutach przewaga Pogoni znalazła odzwierciedlenie w wyniku i gospodarze cieszyli się z pierwszej bramki. Kilka chwil później niespodziewanie odgryźliśmy się zdobywając wyrównującą bramkę. Jej autorem był Piotrek Rosiński, ale niebagatelną rolę w akcji bramkowej odegrał Jakub Zawadzki, który najpierw przerwał akcję rywala, następnie zapoczątkował atak podłączając się do akcji ofensywnej. Po chwili to nasz bramkarz musiał wyciągać piłkę z siatki. A na chwilę przed przerwą my kontynuowaliśmy ten pojedynek pt. cios za cios. W tej sytuacji Dawid Jusiński wykonał prostopadłe podanie do Piotrka Budy, a ten wykorzystał błąd bramkarza i przelobował go z ok. 25 metrów. To zagranie nie należało do najłatwiejszych, ale zostało wykonane perfekcyjnie. Na przerwę schodziliśmy z wynikiem 2:2, który raczej nie odzwierciedlał przewagi rywali. U nas szwankowała przede wszystkim defensywa, w którą rywal co chwilę wjeżdżał „jak w masło”. Na szczęście Angelo Cherubini w bramce wyczyniał cuda.
 

Po krótkiej przerwie wróciliśmy do gry. Mecz stał się nieco bardzo wyrównany i coraz częściej udawało nam się zaskakiwać obronę rywala. W jednej akcji Dawid Jusiński idealnie wypatrzył Daniela Pietruczyka, który nie pomylił się w sytuacji sam na sam. Wyszliśmy na prowadzenie. Nie wynik tej konfrontacji był jednak najważniejszy, a zrealizowanie założeń przedmeczowych – o tym widzieli wszyscy zawodnicy. W tym miejscu trzeba pochwalić Dawida Jusińskiego, który przez cały mecz wykazywał się dużą aktywnością, zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Być może ciężko przychodzi mu rywalizacja z o wiele lepiej zbudowanymi od siebie rywalami, jednak w żadnym momencie nie odpuszczał. W ataku natomiast próbował dużo kreatywnych rozwiązań, dzięki którym tworzyliśmy na prawdę groźne akcje. Podobało mi się również śmiałość jaką przejawiał w komunikacji z pozostałymi zawodnikami. Jako osoba, która miała wziąć na siebie odpowiedzialność za mecz, nie bał się być wymagający względem partnerów. Myślę, że w rundzie wiosennej Dawid może być jednym z liderów naszej drużyny!
 

Po bramce Daniela mecz się jednak nie skończył. Przez następne minuty spotkanie było wyrówanane, a żadnej z ekip nie udało się zdobyć bramki. Sytuacja zmieniła się na 10 minut przed końcem. W krótkim odstępie czasu straciliśmy 3 bramki i ostatecznie wynikiem 3:5 skończył się cały pojedynek. W ostatnich minutach szansę dostali rezerwowi. Część z nich ją wykorzystała pokazując potencjał, inni mogą mieć do siebie pretensje – na pewno każdy z tych zawodników musi potraktować to spotkanie jako lekcję na przyszłość. Wiele jeszcze pracy przed każdym z nas – nie wyłączając z tego grona trenera. Grunt w tym, żeby z każdego meczu wyciągać plusy i minusy, aby wiedzieć jakie zachowania powielać, a nad czym trzeba pracować.
 

Podsumowując, na pewno był to jeden z pożyteczniejszych sparingów jakie zagraliśmy w ostatnim czasie. Bardzo wymagający rywal zmusił nas do wspięcia się na wyżyny swoich możliwości, a także wskazał nam błędy i słabości, które potrafił bezwzględnie wykorzystać. My musimy teraz zadbać, żeby je wyeliminować. Oczywiście było też mnóstwo dobrych momentów w naszej grze, z których trzeba się cieszyć. Myślę, że mimo porażki, większość chłopaków może być z siebie zadowolona.

 

W ostatnim czasie rozegraliśmy trzy mecze, z których nie pojawiły się relacje. Oto wyniki tych potyczek:

  • Talent Warszawa 4:1 Białe Orły
  • Drukarz Warszawa 3:2 Talent Warszawa
  • Wicher Kobyłka 3:5 Talent Warszawa