Akademia piłkarska Talent Warszawa
Konkretni!
W niedzielę wybraliśmy się na turniej halowy do Tłuszcza.
W niedzielę wybraliśmy się na turniej halowy do Tłuszcza. Rok temu również braliśmy udział w tym turnieju (4 miejsce) jednak tym razem cel był szczytny, a mianowicie pieniądze zebrane z tego turnieju miały wesprzeć leczenie chorego na białaczkę 9–letniego zawodnika Bobra Tłuszcz. Cieszę się że mogliśmy również dołożyć swoją cegiełkę.
Talent Warszawa – Wicher Kobyłka 2:1
Bramki: F. Błaszczyk, W. Januszewski
Talent Warszawa – Marcovia Marki 0:0
Talent Warszawa – Orły Zielonka 1:0
Bramka: W. Januszewski
ĆWIERĆFINAŁ:
Talent Warszawa – FDA Wieliszew 0:0
Karne: 10:9
PÓŁFINAŁ:
Talent Warszawa – Vectra Zbuczyn 1:1
Bramka: F. Błaszczyk
Karne: 3:1
FINAŁ:
Talent Warszawa – Bóbr Tłuszcz 3:0
Bramki: M. Pałdyna, J. Serafin, F. Błaszczyk
Skład: J. Serafin , M. Floryn, A. Bereżka, J. Świętoń, W. Januszewski, Ł. Kołakowski, F. Błaszczyk, M. Pałdyna
Przyznam się szczerze, że lubię przyjeżdżać na turnieje halowe do Tłuszcza ze względu na dobrą organizację, super halę oraz regulamin sprzyjający drużynom chcącym grać w piłkę. Minusem był czas oczekiwania na mecze, ale turniej był na 16 drużyn więc było to nieuniknione. Za rok jeśli oczywiście organizatorzy zaproszą nas ponownie pojedziemy bronić tytułu.
Turniej zaczęliśmy od zwycięstwa, jednak styl pozostawiał sporo do życzenia. Zwycięska bramka strzelona przez Wiktora na 10 sec. przed końcem osłodziła ten przeciętny mecz.
Mecz z Marcovią Marki był koncertem niewykorzystanych szans oraz lansowaniem bramkarza drużyny przeciwnej. Praktycznie cały mecz spędziliśmy na połowie przeciwnika jednak nic nie chciało wpaść do bramki Marcovii.
Mecz o wyjście z grupy zagraliśmy z Orłami Zielonka. Bramka Wiktora zapewniła nam wejście do ćwierćfinału.
Mecz z FDA Wieliszew powinniśmy przechylić na swoją korzyść w regulaminowym czasie gry jednak zagraliśmy najsłabszy mecz turnieju i o wszystkim musiały zadecydować rzuty karne. Wynik mówi wszystko. Kolejek było tyle, że strzelili już wszyscy zawodnicy włącznie z bramkarzami i trzeba było rozgrywać karne od początku. W pewnym momencie nawet pojawił się pomysł, aby strzelali Trenerzy, a jak to nie przyniesie skutku to rodzice, babcie, a później dziadkowie, bo akurat tego dnia było ich święto. Na szczęście w końcu pomylił się zawodnik FDA, a Janin precyzyjnym strzałem wprowadził nas do półfinału, gdzie czekała na nas drużyna Vectry Zbuczyn.
Mimo, że mecz zakończył się remisowym wynikiem i znów serią rzutów karnych to uważam, że w tym meczu w końcu chłopcy złapali luz w nogach co miało przełożenie w późniejszym finale. Wyrównująca bramka, która doprowadziła do karnych została poprzedzona kilkunastoma podaniami i na koniec prostopadłym podaniem Dżonego które na bramkę zamienił Franek.
Finał graliśmy z gospodarzami turnieju, którzy na co dzień trenują na tej hali więc znają ją doskonale. Nie przeszkodziło to jednak nam w odniesieniu przekonywującego zwycięstwa. Chłopcy w tym meczu byli przede wszystkim konkretni wykorzystując praktycznie wszystkie sytuacje jakie mieli, a bramka Franka Błaszczyka pieczętująca to zwycięstwo była po prostu wisienką na torcie.
Indywidualna nagrodę za najlepszego zawodnika turnieju otrzymał Jan Świętoń. Dżony moim zdaniem rozegrał najlepszy turniej jaki do tej pory widziałem w jego wykonaniu. Mam nadzieję że nie był to jednorazowy ,,wybryk’” Janka, a bardziej przełamanie po którym wskoczy na wyższy poziom.
