SMS do wszystkich: ESKTRALIGA

W niedzielne południe rozegraliśmy mecz kontrolny z SMS-em Łódź.

W niedzielne południe rozegraliśmy mecz kontrolny z SMS-em Łódź. O poziomie tej drużyny nie trzeba mówić dużo, ponieważ jest to krajowy TOP. Po zaciętym pojedynku zwyciężyliśmy 3:1 na boisku przy ul. Milionowej w Łodzi.

 

SMS Łódź – Talent Warszawa 1:3 (Długołęcki x2, Kulbicki)

Skład: Sebastian Dzwonkowski, Eryk Rogowski, Damian Jaczewski, Ramil Mustafaev, Albert Szymański, Daniel Stawropolcew, Konrad Bieniek, Patryk Jastrzębski, Mateusz Kłos, Wiktor Podolski, Adrian Król, Krzysztof Kulbicki, Piotr Długołęcki, Kuba Czarnecki, Paweł Basiuk

 

Nasi rywale od początku narzucili swój styl gry. Początkowo byliśmy bardzo zmieszani, ponieważ wymiana pozycji zawodników SMS-u była imponująca. Dynamiczna gra gospodarzy i zagrania za naszą linię obrony zbyt często docierały do adresatów. Na szczęście szybko nanieśliśmy korekty i mecz się wyrównał.
 

Już w 8 minucie mieliśmy okazję do zdobycia gola. „Długi” wyszedł 1 na 1 z bramkarzem, ale podjął złą decyzję. Pewnie jakiś głos źle mu podpowiedział z tyłu głowy. CIEKAWE CO TO ZA GŁOS?! Gdy te „głosy” zajęły się kibicowaniem drużynie to przy kolejnej sytuacji mogliśmy się cieszyć z prowadzenia. Nasz snajper ponownie znalazł się w dogodnej okazji do zdobycia gola i tym razem jej nie zmarnował.
 

Mecz był na wysokim poziomie taktycznym. My bardzo solidnie pracowaliśmy w defensywie, dzięki czemu gospodarze nie doszli do 100% okazji bramkowej w pierwszej części. Ogromna praca „Czarnego” w centralnej strefie boiska zrobiła różnicę. Takiego Kubę chcę widzieć zawsze! Dobrze współpracowaliśmy, co zaowocowało dwiema kolejnymi bramkami. Fenomenalnym lobem popisał się „Kaka” ustalając wynik do przerwy na 3:0. Ta część, z wyjątkiem pierwszych 7-8 minut, pod względem ustalonych założeń meczowych wyglądała wzorowo w naszym wykonaniu.
 

Po przerwie z każdą minutą traciliśmy kontrolę, SMS ruszył do ataku, chcąc odrabiać straty. Tu na pochwałę zasługują bramkarze – Seba i Eryk kilkakrotnie uratowali zespół przed golem. Czym sytuacje gospodarzy były podyktowane wszyscy zdajemy sobie sprawę. Dokonamy jeszcze szczegółowej analizy, by zniwelować ten defekt. Mecze towarzyskie z takimi rywalami jak SMS Łódź, Jagiellonia Białystok czy Ursus Warszawa dają odpowiedzi na pytanie kto jest gotowy na rywalizację w takim tempie, a kto musi jeszcze poczekać na swoją szansę. Mimo tego jestem dumny z zaangażowania całej drużyny. Pokazaliśmy kawał dobrego zespołu.
 

Należy również zaznaczyć, że drużyna gospodarzy nie skorzystała ze wszystkich zawodników. Trzech najlepszych graczy było na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Nie ma jednak co umniejszać dobrej gry naszych zawodników. SMS jest na tyle klasową drużyną, że cała kadra jest wartościowa. My również nie skorzystaliśmy w meczu z ważnych ogniw zespołu, ze względu na zawieszenia czy choroby.
 

W przeciągu 70 minut oddaliśmy mniej strzałów na bramkę, ale dochodziliśmy do lepszych okazji. SMS Łódź w końcowych fazach akcji prezentował sporo niedokładności, co było też zależne od naszego dobrego ustawienia. Potrafili pokonać naszego bramkarza dopiero z rzutu karnego. Oglądając mecz na wideo utwierdzam się w przekonaniu, że sprawiedliwie schodziliśmy z boiska jako drużyna wygrana.
 

W stosunku do pierwszych sparingów po sezonie nasza gra wygląda lepiej w każdej formacji. Rok temu z Trenerem Piaseckim z czystej ciekawości zrobiliśmy sobie trening Ewy Chodakowskiej. W momencie, gdy pot zasłaniał nam oczy i nie mogliśmy złapać oddechu Ewka krzyknęła: „Twoje ciało może więcej, jeszcze więcej!”. Apeluję zatem po raz kolejny: Trening, trening i jeszcze raz trening – efekt będzie widoczny gołym okiem.