Akademia piłkarska Talent Warszawa
Next level!
W dwóch ostatnich meczach zanotowaliśmy zwycięstwo i porażkę.
W dwóch ostatnich meczach zanotowaliśmy zwycięstwo i porażkę.
Talent Warszawa – PAF Płońsk 5:2 (Basiuk, Sobolewski x3, Kulbicki)
Skład: Sebastian Dzwonkowski, Eryk Rogowski, Damian Jaczewski, Konrad Bieniek, Marcel Kluczny, Michał Wójcik, Albert Szymański, Daniel Stawropolcew, Mateusz Kłos, Ramil Mustafaev, Mateusz Klimkiewicz, Krzysztof Kulbicki, Adrian Król, Kamil Sobolewski, Piotr Długołęcki, Kuba Czarnecki, Paweł Basiuk
Od początku po naszej stronie była inicjatywa. Nie jestem jednak zadowolony z zespołu, ponieważ popełnialiśmy za dużo błędów. Dwie stracone bramki to efekt źle założonej pułapki ofsajdowej oraz bezmyślny faul „Daniego” w polu karnym. Nie możemy pozwalać sobie na tym poziomie na chwilę dekoncentracji. Przeciwnicy będą to skrzętnie wykorzystywać, tak było też tym razem. Cieszą statystyki „Czarnego” i „Sobola”. Ten pierwszy zanotował 3 asysty do tego drugiego. Wyróżnienie dla „Mary” za realizowanie zadań taktycznych oraz poprawne poruszanie się po boisku.
APN Ostrołęka – Talent Warszawa 2:1 (Klimkiewicz)
Skład: Sebastian Dzwonkowski, Damian Jaczewski, Marcel Kluczny, Albert Szymański, Daniel Stawropolcew, Ramil Mustafaev, Michał Wójcik, Mateusz Klimkiewicz, Kuba Czarnecki, Paweł Basiuk, Krzysztof Kulbicki, Piotr Długołęcki, Kamil Sobolewski, Wiktor Podolski, Mateusz Muszyński
Tak jak w tytule – nasz zespół musi w każdym meczu grać na najwyższym poziomie. Są jednak dni, kiedy po prostu brakuje szczęścia. 25 marca nam ono nie dopisało. Już w pierwszych minutach wyszliśmy 1 na 1 z bramkarzem i mieliśmy obowiązek wyjścia na prowadzenie. Po tej akcji ponownie byliśmy bliscy zdobycia bramki, ale rywale wykopali piłkę z własnej linii bramkowej. Wspominałem przy relacji z PAF Płońsk, że chwila dekoncentracji może być zgubna w skutkach. Błędy Sebastiana i Alberta doprowadziły do dwubramkowej przewagi gospodarzy. Odrabianie strat nie było łatwe, ponieważ zespół APN Ostrołęka jest dobrze zorganizowany w defensywie. Mimo przegranej jestem zadowolony z drużyny. Była w pełni zaangażowana i zdeterminowana do samego końca. Stworzyliśmy wiele sytuacji bramkowych, w pewnym momencie można było najzwyczajniej w świecie złapać się za głowę, kiedy obiliśmy dwa słupki. W drugiej połowie zdominowaliśmy przeciwnika, ale jeden gol nie wystarczył. W ostatniej sekundzie byliśmy bliscy wyrównania, ale zabrakło dosłownie KROKu. Wyciągamy wnioski i wyczekujemy na kolejne spotkanie ligowe. Serdecznie zapraszamy Dolcan do naszej świątyni!
