Akademia piłkarska Talent Warszawa
3 minuty
W IV kolejce podejmowaliśmy u siebie Dolcan Ząbki. Goście wywieźli z Blokowej 3 punkty, wygrywając 2:1.
W IV kolejce podejmowaliśmy u siebie Dolcan Ząbki. Goście wywieźli z Blokowej 3 punkty, wygrywając 2:1.
Talent Warszawa – Dolcan Ząbki 1:2 (Długołęcki)
Skład: Sebastian Dzwonkowski, Damian Jaczewski, Marcel Kluczny, Albert Szymański, Michał Wójcik, Ramil Mustafaev, Kuba Czarnecki, Mateusz Klimkiewicz, Krzysztof Kulbicki, Wiktor Podolski, Kamil Sobolewski, Adrian Król, Wiktor Podolski, Paweł Basiuk, Piotr Długołęcki
Już po pierwszych trzech minutach meczu rywale wymierzyli nam lewy sierpowy, zdobywając bramkę zza pola karnego. Złe zachowanie „Jaczesa” i błędne ustawienie bramkarza spowodowało, że napastnik Dolcanu dokładnie przymierzył uderzeniem z pierwszej piłki. Po tak szybkim ciosie musieliśmy się szybko otrząsnąć. Goście zauważyli nasze zamroczenie i atakowali z jeszcze większym impetem. Dopiero po 20 minutach doszliśmy do poziomu równorzędnego przeciwnika. „Sobol” wyszedł na idealną pozycję, by zamieścić piłkę w siatce. Na pograniczu pola karnego został jednak sfaulowany przez bramkarza i zamiast gola, mieliśmy tylko rzut wolny i 5-minutową karę dla bramkarza.
Na drugą połowę wyszliśmy z nastawieniem szybkiego odrobienia strat i zdobycia bramki. Odsłoniliśmy jednak twarz, a Dolcan jak rasowy bokser strzelił nam prawego sierpowego, ponownie po 3 minutach. Wychodziliśmy jednak z większej presji, potrafiliśmy odmienić losy spotkania w trudniejszych sytuacjach, zatem wiara w pozytywne zakończenie z nas nie wygasła. Po kilku atakach w końcu udało się ominąć dobrze zorganizowaną defensywę rywali. Doskonałym zagraniem popisał się „Dudi”, natomiast bramkę kontaktową zdobył „Długi”. Dało to mocny impuls do dalszego naporu. Wiele rzutów wolnych nie dało nam jednak oczekiwanego rezultatu. Jeden z nich trafił w poprzeczkę, ale nie mamy prawa narzekać na brak sprawiedliwości. Tego dnia byliśmy po prostu słabsi i musimy wyciągnąć wnioski z popełnianych błędów.
Jeżeli chodzi o indywidualne pochwały lub nagany to zdecydowanie na plus zasługiwało wejście „Baśki”, który nieco zdynamizował nasze ataki. Przez cały mecz brakowało boiskowej inteligencji, nie graliśmy płynnie przez co dopuszczaliśmy się dużej ilości niepotrzebnych i chaotycznych zachowań. Nie jestem zadowolony z postawy „Sobola” i „Kaki” – byli bezużyteczni w defensywie, a w ofensywie nie potrafili minąć rywala w pojedynkach 1 na 1.
Nie składamy jednak broni – jak przystało na prawdziwego wojownika będziemy walczyć do końca. Przed nami jeszcze 10 kolejek!
