Odkopana forma

W przeciągu paru dni rocznik 2006 rozegrał dwie kolejki ligi MZPN.

W przeciągu paru dni rocznik 2006 rozegrał dwie kolejki ligi MZPN. Przeciwnikami były drużyny Agape Białołęka oraz Bobry Tłuszcz.

Agape Białołęka – Talent Warszawa 8:5
Bramki:
F. Błaszczyk x2, W. Januszewski x2, J. Serafin

Skład:  W. Lisak, J. Serafin , M. Floryn,  W. Januszewski, F. Błaszczyk, Ł. Kołakowski,  K. Fląt, B. Zawadziak,  J. Świętoń, A. Bereżka, K. Wiak
 

Z mieszanymi uczuciami jechałem na mecz z Agape Białołęka. Mając w pamięci grę w Zakopanem nikt nie powinien dziwić się moim odczuciom. Chłopcy jednak bardzo szybko pokazali mi, że niepotrzebnie się martwię, ale o tym za chwilę.

Inauguracja ligi rozpoczęła się od oznajmienia chłopcom, że wyborem większości zespołu nowym kapitanem (w tej rundzie) został Maciek Floryn zaś zastępcą (po raz drugi) Jan Świętoń. Janinowi zaś dziękujemy za wzorowe wywiązywanie się z obowiązków płynących z roli kapitana. 
Wracając do meczu:

Godz. 19.00. Jupitery, fajne duże boisko, dwie drużyny grające w piłkę. Tylko tyle wystarczyło, aby stworzyć super widowisko z niesamowitym tempem gry, z dużą ilością sytuacji bramkowych, zwrotów akcji,  indywidualnych popisów technicznych, parad bramkarzy. Wielokrotnie przecierałem oczy z zdumienia, bo nie poznawałem drużyny, która jeszcze parę dni wcześniej podczas pobytu w Zakopanem irytowała mnie swoją grą. Szkoda tylko, że rozgrywając swój jeden z lepszych meczów nasze „Koniki” wracają z zerową zdobyczą punktową. Na pochwałę za ten mecz zasługuje Janin, który moim zdaniem rozegrał najlepszy mecz w Talencie, Lisek który mimo kontuzji palca bronił jak w transie oraz dwójka napastników. Franek zaś popisał się kolejną bramką, którą można określić mianem ,,stadiony świata”.

Talent Warszawa – Bóbr Tłuszcz  7:4
Bramki:
M. Floryn x2, S. Stroik x2, F. Błaszczyk, W. Januszewski, Ł. Kołakowski
Skład: W. Lisak , J. Serafin, M. Floryn, W. Januszewski, F. Błaszczyk, Ł. Kołakowski, K. Fląt, B. Zawadziak, J. Świętoń, A. Bereżka, S. Stroik, D. Sulowski

Przed meczem prosiłem chłopców, aby nie zeszli z poziomu, na który wskoczyli meczem z Agape. Przez 45 minut udawało się to w dużym stopniu. Spokojnie budowaliśmy swoje akcje od tyłu co jakiś czas dorzucając kolejne bramki. Jednak przy wyniki 7:1 postanowiliśmy zgodnie z zasadami fair play oddać przeciwnikowi bramkę, którą chwile wcześnie sami zdobyliśmy niezgodnie z tą regułą. W końcówce chłopcy chyba za mocno wzięli sobie do serca takie zachowania, bo jeszcze dwukrotnie ,,podarowali” bramki przeciwnikowi i z wyniku 7:1 zrobił się wynik zupełnie nie oddający przebiegu tego meczu. Raziła w tym spotkaniu przede wszystkim skuteczność, bo sytuacji było tyle, że mógłbym obdzielić jeszcze parę spotkań a i wynik powinien wyglądać zupełnie inaczej. 

Podsumowując dwa mecze:
Jestem zadowolony z gry w obu spotkaniach oczywiście wyłączając te nieszczęsne 15 min meczu z Bobrem. Coraz lepiej zaczynamy operować piłką dzięki czemu nasze akcje w końcu zaczynają się zazębiać. W końcu ciężar gry na swoje barki zaczyna brać Maciek, który w meczu z Bobrem był prawdziwym dyrygentem środka pola, regulując tempo gry oraz rzucając na nos piłki naszym napastnikom. Mam nadzieję że od tego meczu przestanę mówić o Maćku zawodnik treningowy.