Akademia piłkarska Talent Warszawa
Loading: 20 %
W ostatnią sobotę rocznik 2002 nie dał szans kolejnemu rywalowi.
W ostatnią sobotę rocznik 2002 nie dał szans kolejnemu rywalowi. Po jednostronnym spotkaniu „Koniki” w pokonanym polu zostawiły swoich rówieśników z Błyskawicy Warszawa. Relacja w rozwinięciu.
Talent Warszawa 4:1 (1:1) Błyskawica Warszawa
Skład:
Angelo Cherubini – Eryk Dylewski, Marcin Jadczak (Jegor Griaziev), Natan Czyżewski, Jakub Zawadzki – Jakub Łempicki, Jakub Ciborowski (Jakub Rymarski), Dawid Jusiński – Mateusz Bański (Daniel Pietruczyk), Piotr Rosiński (Dominik Mocarski), Piotr Buda (Patryk Człapski)
Bramki:
1:0 – 2 min – Dawid Jusiński as. Jakub Ciborowski
1:1 – 17 min – przeciwnik
2:1 – 42 min – Marcin Jadczak
3:1 – 66 min – Patryk Człapski
4:1 – 69 min – Dominik Mocarski as. Jakub Rymarski
Relacja:
Wpisując strzelców bramek w tym spotkaniu zauważyłem jeden fakt. Żadne nazwisko nie powtórzyło się ani w przypadku bramki, ani przy okazji asysty. Sześciu zawodników miało bezpośredni udział w akcjach bramkowych. Tym razem wśród strzelców i asystentów nie pojawiło się nazwisko Piotrka Rosińskiego i Mateusza Bańskiego, czyli dwóch bohaterów z poprzedniego spotkania. To jednoznacznie wskazuje jak mocną i szeroką mamy kadrę, w szczególności wśród zawodników ofensywnych. Zdrowa rywalizacja o miejsce w pierwszym składzie trwa w najlepsze i dzieje się to z korzyścią dla każdego zawodnika w niej uczestniczącego. Wracając do meczu, cała drużyna zagrała na bardzo dobrym poziomie. Podobnie jak w pierwszym meczu ligowym z ASzWoj Rembertów, na przerwę schodziliśmy przy stanie remisowym. Tak samo jak tydzień wcześniej, w przerwie omówiliśmy elementy wymagające poprawy oraz te, które należy utrzymać przez następne 35 minut. Cieszy to, że zawodnicy po raz kolejny potrafią wprowadzić w grę założenia z przerwy. Dzięki temu, a także dobremu przygotowaniu kondycyjnemu i wspomnianej już szerokiej kadrze, w drugich połowach przewyższamy rywali o klasę. To także dodaje pewności naszym zawodnikom. Świadomość tego, że jesteśmy przygotowani na 70 minut, pozwala nabrać spokoju co sprzyja cierpliwemu rozgrywaniu piłki. Drogę do bramki znajdujemy prędzej czy później. Dużo pozytywów można wyciągnąć z tego meczu, jednak nie możemy popadać w samozachwyt. Jako ambitni zawodnicy, cały czas musimy podnosić sobie poprzeczkę i nie zadowalać się tym co mamy. Celem jest teraz potwierdzić naszą dobrą formę w następnym spotkaniu!
