One man show

W sobotę rocznik 2007 rozegrał trzecią kolejkę ligową.

W sobotę rocznik 2007 rozegrał trzecią kolejkę ligową. Tym razem podopieczni trenera Gontarza zagrali swój pierwszy mecz wyjazdowy w tej rundzie, a dokładniej w Sulejówku. Nasze „Koniki” pokonały Victorię 6:1. 

Victoria Sulejówek- Talent Warszawa 1:6 ( J. Socha x4, W. Szyszkowski, D. Szurpa)

Skład: P. Sierawski, G. Szczęsny, K. Zub, A. Kondej, M. Cupriak, J. Socha, O. Koper, J. Potyra, W. Szyszkowski, D. Szurpa, O. Koper, A. Perucki, B. Habib, P. Kończyk 
 

To w jaki sposób i w jakim stylu chłopcy przepracowali czwartkowy i piątkowy trening napawało mnie sporym optymizmem oraz spokojem. Dodając do tego świetne zaprezentowanie się wszystkich zawodników w piątkowym sparingu z rocznikiem 2006 spodziewałem się w sobotnie popołudnie fajerwerk.  No cóż- życie depcze wyobraźnie, a rzeczywistość dla oczekiwań jest jednak brutalna. Może chłopcy próbowali „odpalać fajerwerki” ale kończyło się to raczej poparzeniami, niewypałami, a i blisko było urwania sobie ręki. Pierwsze trzy kwarty graliśmy wolno, niedokładnie, nieskutecznie.  Często pchaliśmy się w gąszcz i przez nogi przeciwników. Założenia przedmeczowe runęły jak domek z kart. Kolejny raz chłopcy przekonali się jak ważna jest koncentracja i dobre wejście w mecz. I gdy tego nie ma, to jak ciężko jest wrócić na właściwe tory. Jednego nie można im zarzucić- ambicji i tego że chcieli, że często mieli dobre pomysły ale kompletnie nie wychodziło. Na początku czwartej kwarty na niebie pojawiła się ogromna tęcza, a z nią drużyna którą chciałem oglądać od pierwszych minut. Efektem cztery piękne bramki, kolejne sytuacje i moje słowa pochwały. 

Odnosząc się do tytułu, show dał Janek Socha. „Soszka” od pierwszych minut najlepiej wyglądał na boisku, strzelił cztery bramki pod rząd kolejne lewą nogą, przepiękną bramkę z dystansu, z głowy i znowu z lewej nogi. Ciągnął naszą ekipę za uszy i dał znak reszcie do lepszej gry. 
Mecz jest dla nas nauczką, przestrogą w to że nie można lekceważyć nikogo.  Bierzemy się do roboty bo za tydzień derby!