Sparingowy weekend

Dwa weekendowe sparingi.

W sobotę z racji meczu ligowego przełożonego na środę, rozegraliśmy sparing w Brwinowie z LSS. Mecz zakończył się naszym zwycięstwem 18:2. 
 

Skład: P. Sierawski, G. Szczęsny, K. Zub, A. Kondej, P. Kończyk, O. Koper, M. Cupriak, D. Nowak, J. Potyra, W. Szyszkowski 
Bramki: J. Potyra x6, W. Szyszkowski x5, P. Kończyk x2, O. Koper x3, A. Kondej, D. Nowak 
 

Przeciwnik nie był najbardziej wymagający, bardziej zbliżony do tych jakich mamy w lidze. Mimo to jestem bardzo zadowolony z gry chłopców. Było duża powtarzalność zagrań i zachowań, które wałkujemy ostatnio na treningach. I w warunkach meczowych zaczęło to naprawdę dobrze i płynnie funkcjonować. Cieszy również, że nasze „dziewiątki” miały nastawiony celownik, trochę postrzelały i w lidze będą już bardzo skuteczni i systematyczni. Dobry sprawdzian zdany w dobrym dojrzałym stylu. 


W niedzielę rozegraliśmy sparing z Escolą Varsovia 2006b. Mecz trwał 4 razy 20 minut i zakończył się wygraną gospodarzy 11:3. 

Skład: W. Lisak, J. Serafin, M. Floryn, W. Januszewski, F. Błaszczyk, D. Nowak, M. Cupriak, W. Szyszkowski, J. Potyra, O. Koper, D. Szurpa, G. Szczęsny
Bramki: M. Cupriak x2, D. Nowak
 

Mimo wysokiej przegranej uważam, że rozegraliśmy dobry mecz. A tego typu sparingi z takiego typu przeciwnikami są bardzo pożyteczne. Z racji rocznic i komunii wspomogliśmy się czterema graczami z rocznika 2006. Mecz na początku był wyrównany, a w naszej grze najpierw brakowało dokładności i spokoju. Spokoju w operowaniu piłką, gdyż jeżeli chodzi o stronę mentalną to było zdecydowanie za spokojnie. Następnie skuteczności czy też ostatniego podania. Przeciwnik świetny motorycznie i fizycznie wykorzystał to i przegrywaliśmy 4:0. W chłopcach wystąpiło zupełnie nie potrzebne załamanie i zniechęcenie. Nie graliśmy tragicznie, a bramki trochę podarowaliśmy. W drugiej części drugiej kwarty i w kwarcie trzeciej graliśmy bardzo dobrze. W końcu pojawiła się dokładność, dzięki czemu kilka akcji – palce lizać. Wróciła ambicja i wola walki dzięki czemu zdecydowanie szybciej i częściej zabieraliśmy piłkę rywalom. Rywal oczywiście nie pozostawał dłużny, przez co mecz ten naprawdę oglądało się przyjemnie. Dobry mecz, ale tą ekipę wzmocnioną taką postacią jak „Maniek” z 2006 stać na jeszcze więcej i jeszcze lepszą grę. 

 

Za dwie gry sparingowe, wyróżnienie dla Oskara Kopra.