Akademia piłkarska Talent Warszawa

Poznaj mojego trenera – Michał Brychczy
Do odpowiedzi na kilka pytań został wywołany trener rocznika 2009 Michał Brychczy.
Do odpowiedzi na kilka pytań został wywołany trener rocznika 2009 Michał Brychczy. Postać sympatyczna, z poczuciem humoru i dystansem do siebie. Lubi pracować i cały czas pogłębiać swoja wiedzę z zakresu pracy trenerskiej i nie tylko. Przed Państwem ciekawy i bardzo obszerny wywiad, który nie wątpliwie z przyjemnością można przeczytać.
R: Ile masz lat?
M.B:27
R: Skąd pochodzisz?
M.B: Z Warszawy
R: Twoja ulubiona potrawa?
M.B: Spaghetti
R: Co lubisz najbardziej pić?
M.B: Zdecydowanie kawa
R: Masz słabość do?
M.B: Mam słabość do zwierząt, w szczególności do psów. Moja ulubiona rasa to oczywiście rasa mojego psa czyli posokowiec bawarski.
R: Jakiej muzyki słuchasz?
M.B: Dzień bez muzyki dniem straconym. Słucham różnej. Moje ulubione zespoły to Dżem i U2, ale jednak najwięcej słucham polskiego rapu.
R: Czytasz książki? Jakie?
M.B: Przeważnie książki związane ze sportem, biografie sportowców. Ostatnia książka, którą dobrze mi się czytało i mogę wszystkim polecić jest „Gracz” Przemka Rudzkiego. Sensacja z piłką nożną w tle. Czyta się bardzo szybko:)
R: Jakie kraje odwiedziłeś?
M.B: Hiszpanię, Turcję, Słowację, Czechy.
R: Twoja podróż marzeń?
M.B: Finał Ligi Mistrzów z Legią Warszawa.
R: Jaką markę samochodów lubisz najbardziej?
M.B: Honda
R: Twój ulubiony kolor?
M.B: Niebieski
R:Najbardziej denerwuje mnie?
M.B: Brak szacunku, brak własnego zdania. W sporcie braku zaangażowania. Uważam, że na zawodowym poziomie nie powinno być dyskusji o zaangażowaniu. Kto ma braki w tym elemencie, nie nadaje się do zawodowego sportu.
R: Lubisz słodycze? Jakie?
M.B: Uwielbiam, szczególnie żelki.
R: Co lubisz robić w wolnych chwilach?
M.B: Spędzać czas ze znajomymi.
R: Ile lat będziesz żył?
M.B: Jestem niesamowicie ciekawy co kierowało Tobą zadając to pytanie.
R: Pizza czy kebab?
M.B: Pizza
R: Kto jest Twoim idolem życiowym i dlaczego?
M.B: Proste pytanie 🙂 Mój dziadek, Lucjan Brychczy. Wzór sportowca i człowieka.
R: Kto jest Twoim idolem sportowca?
M.B: To trudna kwestia. Kiedyś osobą , która stanowiła dla mnie wzór był Lance Armstrong. Wygrał z chorobą i osiągał niesamowite wyniki. Później jednak na jaw wyszły przykre fakty związane ze stosowaniem dopingu przez tego kolarza. Myślę , że wszyscy jego fani mogli czuć się mocno zniesmaczeni i oszukani. Ja również zaliczam się do tego grona.
R: Czy interesujesz się innymi dyscyplinami sportu, po za piłką nożną? Jakimi?
M.B: Tak, ale nie będę ukrywał, że wiele dyscyplin oglądam przy okazji Igrzysk Olimpijskich. Najbardziej lubię piłkę ręczną, ją potrafię oglądać zarówno przy okazji mistrzostw Europy czy świata ale również rozgrywki klubowe Ligi Mistrzów z udziałem polskich drużyn. Dziwię się, że w stolicy i w dużych miastach nia ma miejsca na siatkówkę i piłkę ręczną na najwyższym poziomie. Mamy potężną ligę siatkówki, któej zespoły grają w finałach ligi mistrzów, mamy zwycięzcę ligi mistrzów w Piłce Ręcznej. Ale poczekajmy, koszykarze Legii awansowali do ekstraklasy, może kiedyś powstanie też sekcja piłki ręcznej. Wyobrażacie sobie mecz Legia – Lech w piłce ręcznej i 10 tysięcy ludzi w hali? Ja tak 🙂
R: Kiedy zacząłeś uprawiać piłkę nożną? Ile miałeś wtedy lat?
M.B: Na pierwsze zajęcia udałem się w wieku 7 lat. Trenowałem wtedy z 3 lata starszymi chłopakami, ponieważ nie było mojego rocznika. Pierwszym trenerem był mój tata.
R: Rodzina wspierała Cię w Twoim wyborze czy raczej odradzała?
M.B: W tym temacie w mojej rodzinie był pełen luz. Zero ciśnienia. To przede wszystkim miała być moja pasja, a nie moich rodziców. Oczywiście na słowa otuchy zawsze mogłem liczyć, ale nigdy nie było ze strony mojej rodziny jakiejkolwiek presji, że muszę zostać piłkarzem, co przy takim nazwisku i sportowej rodzinie nie musiało być takie oczywiste.
R: Jaki numer na koszulce miałeś w klubie? Dlaczego taki?
M.B: Najpierw 9, ponieważ mi się podobał, byłem dzieckiem, a jeden z moich ulubionych wtedy piłkarzy brazylijczyk Ronaldo grał z 9. Później zmieniłem klub, dużo numerów było zajętych wolna była 5, a że zazwyczaj w nowym klubie występowałem jako defensywny pomocnik, albo obrońca to numer był bardziej odpowiedni.
R: Twój największy sukces w piłce nożnej jako zawodnik?
M.B: To, że poznałem super ludzi, to że udało nam się stworzyć fajną paczkę i dzięki temu mogliśmy grać jak równy z równym z zawodnikami, którzy występują obecnie na wysokim poziomie w Polsce lub za granicą. Wreszcie to że sport ukształtował mój charakter.
R: Dlaczego już nie grasz zawodowo w piłkę?
M.B: Nigdy nie grałem zawodowo w piłkę, zawsze robiłem to dla przyjemności, to była moja pasja. Swoją przygodę zakończyłem na etapie juniora starszego.
R: Co Cię zafascynowało w piłce nożnej?
M.B: Najbardziej fascynuje mnie w piłce nożnej to , że zapewnia emocje jakich nie znajdziemy nigdzie indziej. Nieprzewidywalność to również bardzo ważny aspekt.
R:Jak znalazłeś się w Talencie?
M.B: Z trenerem Bonisławskim i Piaseckim znamy się od najmłodszych lat. Zaczęli trenować niedługo po mnie. Graliśmy przez kilka lat w jednej drużynie. Właśnie pierwszy z wymienionych Panów zaproponował mi pracę w Talencie. Spotkaliśmy się w jednym klubie tym razem już w roli trenerów.
R: Jakie uprawnienia posiadasz jeśli chodzi o trenowanie?
M.B: UEFA B
R: Jakie są Twoje plany jako trener?
M.B: Jak to mawiał były trener Legii Stanisław Czerczesow: ” jeśli chcesz rozśmieszyć Boga powiedz mu o swoich planach „. Na tą chwilę praca i jeszcze raz praca. Chcę cały czas rozwijać siebie i swoich zawodników. Nie wybiegam daleko w przyszłość.
R: Jakiego sprzętu sportowego używasz?
M.B: Adidas, Joma
R: Jakie są Twoje plany związane z piłką nożną na najbliższy czas?
M.B: Będę chciał się rozwijać, robić kolejne kursy trenerskie, odbyć kolejne staże, rozmawiać z mądrzejszymi, bardziej doświadczonymi trenerami i z pokorą dążyć do wyznaczonych celów.
R: Komu kibicujesz (drużyna piłkarska)?
M.B: Oczywiście Legii Warszawa
R: Jaką ligę piłkarską lubisz oglądać najbardziej?
M.B: Ekstraklase
R: Jaki mecz zapadł Ci w pamięć najbardziej?
M.B: Jest ich wiele. Jednym z nich na pewno Legia – Widzew z 1997 roku i słynne 2:3. Byłem wtedy bardzo małym dzieckiem i za nic w świecie nie mogłem pojąć jak to się mogło wydarzyć. Kolejny taki mecz to Legia – Wisła z 2001 roku i 3-2 po kapitalnym widowisku. Największą radość odnotowałem jednak po golu na 1:0 Piotrka Włodarczyka w meczu eliminacji LM z Szachtarem. Euforia była nie do opisania. Skończyło się niestety nie tak jak sobie tego wszyscy kibice życzyli.
R: Kto jest Twoim ulubionym komentatorem sportowym? Dlaczego?
M.B: Jacek Laskowski
R: Który piłkarz Twoim zdaniem będzie gwiazdą w najbliższym czasie?
M.B: Piotr Zieliński
R: Jakie są Twoje główne cele w życiu?
M.B: Moim głównym celem w życiu jest to byśmy ja i moja rodzina byli szczęśliwi.
R: Twoja najlepsza cecha to?
M.B: Nie mi to oceniać. Niech wypowiedzą się Ci, którzy znają mnie najlepiej.
R: W jakich klubach grałeś?
M.B: GKP Targówek, Marcovia Marki
R: Największe marzenie?
M.B: Nie powiem o swoim największym marzeniu prywatnym bo się nie spełni ;p z racji tego że cały wywiad kręci się wokół sportu mam takie małe życzenie. Chciałbym, aby na jakimś meczu dzieci jakiś rodzic krzyknął ” nie wybijaj „, ” pomyśl”. Oglądam bardzo dużo meczy co weekend i niestety nie było jeszcze takiej sytuacji. Powiem więcej super było by gdyby rodzic był świadomy, gdzie zaprowadza dziecko na trening i ufał trenerowi. Na pewno każdy z rodziców jest specjalistą w swoim fachu. Myślę że rodzic lekarz nie życzy sobie by „trener” przyszedł do niego na wizytę i mówił mu jak ma leczyć, a rodzic mechanik nie chciałby aby klient mówił mu jak ma naprawić jego auto. I od razu zaznaczę, że nie mam na myśli rodziców Talentu, u nas pod tym względem nie jest tak źle 🙂 Mam na myśli całą piłkę młodzieżową. To byłoby takie moje małe życzenie/marzenie aby zrozumienie tego co chcemy wykonać jako trenerzy było większe.
R: Cytat, który sprawia że czujesz motywację? Kto to powiedział?
M.B: Skłamałbym gdybym powiedział, że żyje według jakiegoś motta. Z tych zasłyszanych cytatów podobają mi się jednak słowa siostry Mary Lauretty : ” Aby osiągnąć sukces pierwsze co musisz zrobić to zakochać się w ciężkiej pracy „
