Porażka na zakończenie

Rocznik 2002 w ten weekend zakończył tegoroczne rozgrywki ligowe.

Rocznik 2002 w ten weekend zakończył tegoroczne rozgrywki ligowe. Podopieczni trenera Piaseckiego mistrzostwo ligi zdobyli już w poprzedniej kolejce, dlatego ostatni mecz nie miał wpływu na końcowy układ tabeli. Te okoliczności wprowadziły nieco rozprężenia w szeregach zespołu, co poskutkowało pierwszą porażką w sezonie. Zapraszamy do krótkiej relacji w rozwinięciu.
 

Talent Warszawa 1:3 (0:2) Marcovia Marki

Skład:
Eryk Chaber – Jakub Zawadzki, Eryk Dylewski (Kacper Mazurek), Marcin Jadczak, Natan Czyżewski – Stanisław Sroga (Jakub Ciborowski), Jakub Rymarski (Kacper Romańczuk), Dawid Jusiński (Maciej Czerniatyński) – Patryk Człapski, Piotr Rosiński (Mateusz Bański), Pior Buda (Daniel Pietruczyk)
 

Bramka:
Natan Czyżewski
 

Relacja:
Po sezonie pełnym zwycięstw, zespół zaznał w końcu smaku porażki. Biorąc regularny udział w rywalizacji sportowej, nie da się uciec od przegranych. Każdy sportowiec prędzej czy później musi uznać wyższość rywala. Może to zabrzmi dziwnie, ale dobrze się stało, że porażka przyszła właśnie w takim momencie. Zespół zrealizował założony przed sezonem cel i mógł czuć się spełniony. Nasz sobotni rywal pokazał chłopakom, że ich osiągnięcia z dziewięciu poprzednich meczów, nie mają dla przeciwników większego znaczenia. Mecz zaczyna się od stanu 0:0 i żaden zespół nie położy się przed nami błagając o litość. W myśl powiedzenia „jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz”, w każdym meczu trzeba udowadniać swoją wartość. W meczu z Marcovią nie zrobiliśmy dostatecznie wiele, aby schodzić z boiska jako zwycięzcy. Trzeba powiedzieć jasno – musimy wymagać od siebie zdecydowanie więcej. W następnym sezonie będziemy rywalizować z o wiele silniejszymi rywalami i jeżeli zagramy na tym poziomie co w sobotę to możemy się srodze rozczarować. Najlepsze co możemy teraz uczynić to potraktować mecz z Marcovią jako sygnał ostrzegawczy, który zmobilizuje nas do dalszej pracy nad sobą.
 

P.S.
Na wspomnienie zasługują nasi najwierniejsi kibice, a więc rodzice i bliscy chłopców. Dziękujemy za godne uhonorowanie naszych bohaterów. Dzięki Wam sukces w całych rozgrywkach smakował jeszcze lepiej. Wspólnie z chłopakami dołożymy wszelkich starań, aby jeszcze nie raz nadarzyła się okazja do wspólnego świętowania.
Trener Rafał Piasecki