Akademia piłkarska Talent Warszawa
Przerwana passa
Słaba skuteczność efektem porażki.
Talent Warszawa – Bóbr Tłuszcz 2:3
Bramki: Ł.Kołakowski, J. Serafin
Skład: M. Rybicki, J. Serafin, D. Sulowski, F. Błaszczyk, O. Koper, A. Bereżka, K. W. Lisak, Ł. Kołakowski, B. Zawadziak, S. Stroik, M. Pałdyna, M. Floryn, J. Świętoń, K. Wiak, W. Januszewski
W historii potyczek z Bobrem Tłuszcz jak do tej pory nie przegraliśmy. Niestety każda seria ma swój koniec i w niedzielne popołudnie musieliśmy uznać po raz pierwszy wyższość ekipy z Tłuszcza której gratuluję zwycięstwa i z niecierpliwością czekam na rewanż.
Pierwsza połowa toczyła się pod nasze dyktando. Fajnie zawiązywaliśmy swoje akcje, dobrze operowaliśmy piłką czego efektem była strzelona bramka przez Kołiego po zagraniu kapitalnej prostopadłej piłki przez Maćka. Niestety na dwie minuty przed końcem dostaliśmy bramkę do szatni, która ewidentnie dodała skrzydeł drużynie gości. Po zmianie stron dwukrotnie ze smyczy (dosłownie) zerwali się boczni obrońcy z Tłuszcza przebiegając z piłką przy nodze prawie całe boisko. Najpierw z lewej później z prawej strony (gdzie byli boczni obrońcy, a później środkowi, nie wiem). Efekt to dwie stracone bramki i gonitwa za wynikiem. Czasu starczyło do strzelenia kontaktowej bramki, chociaż w ostatniej akcji meczu wyplutą przez bramkarza piłkę dorwał Janin jednak spudłował.
Podsumowując:
Raziła przede wszystkim skuteczność, bo sytuacji żeby przechylić ten mecz na własną korzyść było dużo. Naszą skuteczność mogę porównać jedynie do sytuacji, która miała miejsce po meczu.
Dziś byliśmy tak skuteczni jak tajemniczy Pan z brodą zachęcający do przejścia do konkurencyjnego klubu. Niby się starał, namawiał, zmieniał pozycję, przesuwał, chodził nisko na nogach to za skarby nic nie chciało wpaść mu do sieci.
Następny mecz na ciężkim terenie w Kobyłce.
