Akademia piłkarska Talent Warszawa
Niedosyt
W pierwszej kolejce rundy rewanżowej remisujemy z drużyną Wisły Płock.
W pierwszej kolejce rundy rewanżowej remisujemy z drużyną Wisły Płock.
Talent Warszawa – Wisła Płock 1:1 (0:1)
Eryk Rogowski, Michał Wójcik, Marcel Kluczny, Albert Szymański, Jakub Gorgolewski, Michał Zawistowski, Kuba Czarnecki, Ramil Mustafaev, Wiktor Pyrzanowski, Paweł Basiuk, Jakub Kuchciński, Mateusz Muszyński, Piotr Długołęcki, Michał Olton
20′ Gol dla Wisły Płock
48′ Gorgolewski (b.a)
Na wstępie podziękowania dla trenera rywali za bezproblemową zmianę godziny spotkania. Mogliśmy dzięki temu obejrzeć kawałek dobrego futbolu. Myślę, że nikt na trybunach nie może narzekać na brak emocji. Zdawaliśmy sobie sprawę, że mecz z Wisłą Płock będzie ciężką przeprawą. Byliśmy do niej doskonale przygotowani, co było widoczne gołym okiem na boisku.
Początek meczu był rozważny i wyrównany. Wisła starała się kontratakować, jednak to my kontrolowaliśmy przebieg meczu. Po dobrze wykonanym ataku mogliśmy otworzyć rezultat, lecz utrudnił nam to słupek. Chwilę później to płocki zespół wyszedł bardziej ofensywnie, ale szcześliwie dla nas plasowane uderzenie minęło świątynię „Rogo”. To rozdrażniło nasz zespól i rzuciliśmy się po gole. Dwukrotnie znaleźliśmy się w polu karnym, brakowało centymetrów do umieszczenia piłki w siatce. Goście natomiast przygotowali dla widzów wzorcowy model wyprowadzenia kontry, zdobywając bramkę. Jeszcze przed przerwą mogliśmy wyrównać, lecz ponownie obiliśmy słupek, a następnie poprzeczkę.
Wiedzielsmy, że możemy wyjść zwycięsko z tego meczu. Nasza dobra gra nie pozostawała złudzeń. W drugiej części stłamsiliśmy Wisłę i mieliśmy aż 6 wypracowanych okazji. Po wyrównującej bramce „śmierdziało” na kilometr zwycięstwem Talentu. Goście do ostatniej sekundy walczyli o punkt i z ulgą odetchnęli po ostatnim gwizdku sędziego.
W rundzie rewanżowej wykorzystaliśmy limit pecha. Rzeczy należy nazwać po imieniu – Wisła nie oddała strzału w drugiej części. Mimo to wracali do Płocka ze zdobyczą punktową. To niedopuszczalne.
Jesteśmy głodni bramek i głodni zwycięstw.
