Dwa mecze kontrolne

W weekend rocznik 2007 rozegrał kolejne mecze sparingowe.

W weekend rocznik 2007 rozegrał kolejne mecze sparingowe. 

 

Talent Warszawa – ATP Warszawa 13:6 (I. Veadin x5, J. Socha x4, A. Świątek x2, J. Potyra, K. Żyła)

Skład: M. Zakrzewski, A. Perucki, W. Koc, K. Żyła, M. Cupriak, J. Socha, A. Świątek, J. Potyra, B. Habib, K. Zub, P. Kończyk, I. Veadin, G. Szczęsny 

Talent Warszawa – Semp Ursynów 2:6 (J. Socha I. Veadin) 

Skład: M. Zakrzewski, W. Koc, A. Kondej, G. Szczęsny, J. Socha, I. Veadin, A. Świątek, D. Nowak, A. Kromka, W. Szyszkowski 

 

Patrząc na rozgrzewających się zawodników z ATP, padały pytania czy przypadkiem nie ustawiłem sparingu z rocznikiem 2005. Praktycznie zawsze odstajemy warunkami fizycznymi, jednak w sobotę aż za bardzo rzucało się to w oczy. Jednak pierwszy mecz zaczęliśmy bardzo dobrze i nasza gra mogła się podobać. Graliśmy szybko i przede wszystkim skutecznie. Pachniało przez moment nawet pogromem. Jednak niestety później spuściliśmy z tonu. Nie przykładaliśmy się do gry w defensywie i za dużo rady odpuszczaliśmy odbiór piłki co jest nie dopuszczalne. Niektórym chłopcom włączył się też niestety „Stojanov”. Pochwała dla Fabio, który w tym meczu wyglądał niczym Dimitar Berbatov za najlepszych lat i grał jakby mecz odbywał się na złotych piaskach. 

 

Na drugi mecz, który miał miejsce w niedzielny poranek niestety „nie dojechaliśmy”. Byliśmy senni, jakiekolwiek decyzję, zagrania zajmowały nam mnóstwo czasu. Czasami jeżeli moim krzyknięciem, podpowiedzią czegoś nie wymusiłem to nie było opcji, aby któryś z „Koników” sam wpadł na pomysł zagrania, wyjścia na pozycję. Były „momenty”, trochę jak w polskim kinie, a my przecież celujemy w Holywood i na galę Oskarów. Na razie wyszedł bardziej Bollywood. 
Jednak ten mecz, będzie świetny do analizy bo ilość błędów w defensywie i gra całej naszej drużyny w defensywie z mocnym przeciwnikiem pozostawia wiele do życzenia.  
Za mecz słowa uznania dla Marcina Zakrzewskiego. „Zaki” zanotował kilka bardzo dobrych i pewnych interwencji. Kilka razy uratował nas przed stratą gola. Oby tak dalej.