Wygrała piłka

I miejsce na Ogólnopolskim Turnieju o Puchar Prezesa Górnika Łęczna.

W sobotę 24.02 rocznik 2007 wybrał się do Łęcznej na Ogólnopolski Turniej o Puchar Prezesa Górnika Łęczna. Talent Warszawa wygrał wszystkie spotkania w turnieju i zasłużenie zajął I miejsce. 

 

Skład: Wojtek Lisak, Marcin Zakrzewski, Grześ Szczęsny Alan Kondej Oskar Koper Maciej Cupriak Jan Socha Aleksander Świątek Wiktor Koc Wiktor Szyszkowski 

 

Wyniki:
Talent Warszawa – Górnik Łęczna 3:0 (J. Socha, A. Świątek, gol samobójczy)
Talent Warszawa – FCB Escola Varsovia 4:1 (D. Nowak x3, A. Kondej)
Talent Warszawa – AP Kadet Ostrowiec Świętokrzyski 7:0 (J. Socha x2, D. Nowak, O. Koper, W. Szyszkowski, A. Światek, A. Kondej) 
Talent Warszawa – Soccer Ropczyce 1:0 (J. Socha) 
Talent Warszawa – AP Stal Stalowa Wola 3:1 (A. Kondej x2, D. Nowak)
Talent Warszawa – Syrenka Soccer Schools 4:2 ( D. Nowak x2, A. Światek, W. Szyszkowski) 
Talent Warszawa – MOSP Białystok 3:0 (D. Nowak x2, J. Socha) 

Pierwsze trzy mecze to koncert w wykonaniu naszej drużyny. Szybko, konkretnie, efektownie, miło dla oka i skutecznie. Może było czasami za dużo nerwowości, czasami przydałoby się jeszcze większa jakości przy przyjęciach czy pasach, ale zaczęliśmy z wysokiego C. Następnie lekkie rozluźnienie i niestety zlekceważenie popularnej „Stalówki” gdzie nie było już takiej mocy i przytupu. Kolejny mecz był ważny i kluczowy dla przebiegu turnieju. Mierzyliśmy się również z niepokonaną ekipą z Ropczyc. Drużyna, która zdobyła mistrzostwo swojego województwa. Ich styl i filozofia gry różniły się znacząco od prezentowanego przez nas. Po pięknej bramce, konsekwentnej grze piłką i wytrzymaniu nerwowej końcówki gdzie przeciwnik „ładował” już ze wszystkiego zdobywamy kolejne 3 punkty. Spotkanie z Syrenką było typową drogą z piekła do nieba. Nasza przewaga, niewykorzystane okazję i dwa „wielbłądy” spowodowały, że na 5 minut przed końcem przegrywaliśmy 2:0, a nasze „koniki” totalnie się pogubiły pod względem  zachowania i gry. Całe trybuny na czele z Escolą i Ropczycami dopingowały Syrenkę. Grę na swoje barki wziął Damian, podążyła za nim reszta drużyny i w 5 minut zdobywamy 4 bramki doprowadzając do ciszy na trybunach i wygrania turnieju na kolejkę przed końcem. Ostatnie 5 minut pokazały jaką zmianę przeszła nasza drużyna. Potrafimy opanować nerwy, potrafimy wyjść z arcytrudnej sytuacji grając w naszym stylu i konsekwentnie naszą piłkę, nie zważając na to co dzieje się na trybunach. Ostatni mecz podsumował nasz świetny występ w sobotę. 
Byliśmy tego dnia najlepszą drużyną, najlepiej grającą piłką, chcącą grać w piłkę. Bramki Janka i Alana – nie do opisania, to trzeba było oglądać. Wygrał futbol grany w oparach kopania po autach i strzałach zewsząd. 
Gratulację Panowie, dobra robota !