Akademia piłkarska Talent Warszawa
Konwiktorska zdobyta!
W pierwszym meczu rundy rewanżowej pokonujemy Polonię Warszawa!
Polonia Warszawa – Talent Warszawa 0:1 (0:1)
Skład (Talent Warszawa): Kamil Górski, Damian Jaczewski, Miłosz Watkowski (14’ Eryk Dylewski), Kamil Bielun, Marcel Kluczny, Michał Zawistowski, Ramil Mustafaev (78’ Wiktor Podolski), Kuba Czarnecki (70’ Jakub Gorgolewski), Kacper Wasiluk, Robert Rowsell, Piotr Długołęcki
Skład (Polonia Warszawa): Bartosz Ziółko, Kacper Raczyński, Marek Szybanow (55’ Olaf Wójcik), Filip Żołek, Jakub Kisiel, Maksymilian Korczak (40’ Olaf Bartkiewicz), Rafał Mastalerczuk (60’ Dawid Papazjan), Dawid Keller (60’ Mateusz Kawa), Hubert Pośniak (40’ Krzysztof Koton), Piotr Sonnenberg, Jakub Olejniczak (70’ Kuba Fit)
Bramki:
34’ Ramil Mustafaev as. Michał Zawistowski
Żółte kartki:
13’ Kuba Czarnecki, 14’ Dawid Keller (Polonia Warszawa), 18’ Jakub Kisiel (Polonia Warszawa), 73’ Marcel Kluczny, 75’ Robert Rowsell
Wypowiedź Trenera Bonisławskiego:
Chcieliśmy w tym meczu zagrać odważnie, o pełną pulę. Nie obawialiśmy się zawodników zrzuconych z Centralnej Ligi Juniorów U-17, a wręcz przeciwnie – ten ruch zmotywował nas dwukrotnie. Jestem bardzo zadowolony z decyzji, jakie podejmowaliśmy po odbiorze piłki. Ten element był kluczowy. Wiedzieliśmy, że Pośniak jest ofensywnie usposobiony i będzie miejsce do przeprowadzenia ataku szybkiego. Dzięki temu stworzyliśmy groźniejsze okazje, szarżując prawą stroną boiska. Jednocześnie nie pozwoliliśmy Polonistom na jakiekolwiek zagrożenie. W drugiej części zostaliśmy zepchnięci do defensywy, jednak to nie zmieniło naszego podejścia – nadal graliśmy odważnie i mieliśmy swoje okazje. Polonia była bardzo szeroko ustawiona, a to spowodowało, że w środku boiska traciliśmy coraz więcej siły. Z każdą minutą gospodarze mieli coraz więcej miejsca, jednak Góral tego dnia był nie do pokonania. Nasz bramkarz znacząco przyczynił się do czystego konta. To zdecydowanie był jego mecz i liczę na to, że w rundzie rewanżowej zagra jeszcze kilkukrotnie na zero z tyłu.
Jeżeli chodzi o wydarzenia pomeczowe to jest to dla mnie niedopuszczalna sytuacja. Nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żeby na Blokowej ktoś wbiegł na boisko podczas przepychanki. Całe szczęście, że wejście Polonisty w Wasika nie doprowadziło do kontuzji, ponieważ po końcowym gwizdku został zrównany z ziemią. Nic dziwnego, że nasz zespół poszedł w obronie kolegi. Wszystko rozeszłoby się po kościach, gdyby inny rocznik Polonii, która miała grać po nas, stał poza boiskiem. Niestety oczekiwali przy linii końcowej na ostatni gwizdek i widząc zamieszanie wbiegli na boisko, tworząc jeszcze większą awanturę. To tylko podgrzało atmosferę i doszło do nieprzyjemnego incydentu. Takie rzeczy nie mają prawa się dziać, ponieważ nie przyjechaliśmy na ustawkę. Oceniam to jako negatyw organizacyjny, który niestety bije w markę Polonii.
Chciałbym poruszyć jeszcze trzy kwestie.
Po pierwsze: Miły doznał złamania kości śródstopia w 10 minucie spotkania po wejściu zawodnika Polonii – czekamy na Ciebie, wracaj szybko do zdrowia.
Po drugie: Remik, twoja bramka to stadiony świata. Dobrze, że trener krzyknął: „kończ!”. Napisałem już wniosek do MZPN, by za tę podpowiedź asystę Zawisa przekazać na moje konto.
Po trzecie: Postawa drużyny zasługuje na wielki szacunek. Zachowaliśmy odpowiednią komunikację i dyscyplinę taktyczną. To zwycięstwo nie jest dziełem przypadku, za co gratuluję.
