Akademia piłkarska Talent Warszawa
W zmiennych nastrojach
W ciągu czterech dni rozegraliśmy dwa mecze.
W ciągu czterech dni rozegraliśmy dwa mecze. Niestety w całkiem różnych nastrojach schodziliśmy z każdego z tych spotkań
Mazur Radzymin – Talent Warszawa 1:2
Bramki: Rymaszewski Michał, Sieńkowski Kacper
Skład: Pietraszewski Filip, Sieńkowski Kacper, Markiewicz Michał, Snopek Krystian, Sidoruk Kacper, Kiliński Jan, Stasiak Damian, Kłos Daniel, Rymaszewski Michał, Ciepłowski Marcel, Sobolewski Sebastian, Chruszcz Filip, Pietruszewski Karol, Pietruszewski Filip, Trojanowski Filip
Mecz w Radzyminie rozpoczął się od szybko straconej bramki i naszej sennej gry. Do 15 minuty meczu wyglądaliśmy na ogłuszonych niespodziewanym ciosem, pozwalając przeciwnikowi na zbyt wiele. Dalej gra się wyrównała jednak do przerwy wynik nie uległ zmianie. Na drugą połowę wyszła całkiem inna drużyna z jednym, jasno sprecyzowanym celem odwrócenia losów meczu. Cel udało się zrealizować, najpierw po strzale z dystansu Miachała Rymaszewskiego a póżniej po „centro-strzale” Kacpra Sieńkowskiego. Drużyna Mazura kończyła mecz z czerwoną kartką po bandyckim ataku na leżącego zawodnika Talentu. Nie lepiej zachowywali się rodzice Mazura Radzymin, którzy przez cały mecz robili za asystenta trenera, a momentami wręcz za trenera. Swoją drogą współczuję takich warunków pracy.
KS Łomianki – Talent Warszawa 6:5
Bramki: Daniel Kłos, Michał Rymaszewski, Krystian Snopek, Marcel Ciepłowski, Michał Rymaszewski
Skład: Pietraszewski Filip, Sieńkowski Kacper, Markiewicz Michał, Snopek Krystian, Sidoruk Kacper, Kiliński Jan, Stasiak Damian, Kłos Daniel, Rymaszewski Michał, Ciepłowski Marcel, Sobolewski Sebastian, Pietruszewski Karol, Pietruszewski Filip,
Mimo ostrzeżeń w szatni przed lekceważeniem przeciwnika na pierwszą połowę wyszliśmy z przekonaniem, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Niestety nie było i ku zdziwieniu wszystkich na boisku drużyna z Łomianek nie położyła się przed Talentem. Przez pierwsze 35 minut wyglądaliśmy jak dzieci we mgle, w niczym nie przypominając drużyny z meczu z Mazurem czy FFA. Wynik do przerwy brzmiał 5:1 dla gospodarzy i był w pełni zasłużony. Powiedzieć, że w przerwie chłopcy dostali suszarkę to nic nie powiedzieć. Przez szatnie przeszedł prawdziwy huragan Katrina w wyniku, którego w drugiej połowie zobaczyliśmy zespół, który prezentując od początku takie zaangażowaniem i determinacje, zabrałby 3 pkt do domu. Drugą część meczu wygraliśmy 4:1 jednak rozmiary pierwszej połowy nie pozwoliły nawet na wywiezienie punktu. Gratulacje dla drużyny z Łomianek. Taki pstryczek w nos czasami jest lepszy niż łatwa wygrana i na pewno będzie to dla chłopców bardzo cenna lekcja na przyszłość aby nigdy nie lekceważyć przeciwnika.
