Akademia piłkarska Talent Warszawa
TOP5 na Mazowszu!
Rocznik 2003 na wiosnę w Ekstralidze!
Znicz Pruszków – Talent Warszawa 0:2 (0:1)
Skład (Talent Warszawa): Kamil Górski, Kuba Czarnecki, Damian Jaczewski, Eryk Dylewski, Marcel Kluczny, Michał Zawistowski, Ramil Mustafaev, Kacper Wasiluk, Wiktor Podolski (40’ Jakub Długołęcki, Robert Rowsell 60’, Konrad Bieniek 80’), Piotr Długołęcki, Łukasz Stankiewicz (70’ Jakub Kuchciński)
Skład (Znicz Pruszków): Grzegorz Świercz, Adam Mańkowski, Kacper Markowski, Wiktor Kowalczyk, Tymon Proczek, Konreliusz Krasucki (56’ Tomasz Morawski), Kacper Falkowski, Natan Landsberg, Wiktor Bućko (46’ Kamil Rosłaniec), Hubert Domagała, Łukasz Młyński (56’ Sebastian Żelazo)
Bramki:
23’ Łukasz Stankiewicz as. Kamil Górski
68’ Kacper Wasiluk as. Piotr Długołęcki
Żółte kartki:
28’ Wiktor Bućko (Znicz Pruszków), 28’ Marcel Kluczny, 38’ Damian Jaczewski, 44’ Łukasz Młyński (Znicz Pruszków), 62’ Kuba Czarnecki, 80’ Eryk Dylewski
Wypowiedź Trenera Bonisławskiego:
Wyszliśmy w bardzo eksperymentalnym składzie, dlatego jestem zadowolony z końcowego rozstrzygnięcia. Mecz toczył się głównie w środku boiska i można powiedzieć, że o zwycięstwie zadecydowała skuteczność. Dobrze tego dnia piłkę wyprowadzał Kamil Górski, co zrobiło sporą różnicę. Cieszę się z bramki Kacpra Wasiluka, ponieważ zasługiwał na nią od dłuższego czasu. Wykończył świetnie wyprowadzony kontratak i podkreślił jak ważną rolę pełni w drużynie. Zaangażowanie w grę defensywną zawodników ofensywnych jest niezwykle istotne w dzisiejszej piłce nożnej. Wasik w tym aspekcie jest wzorem do naśladowania, pracując na każdym metrze boiska. Dobre wejście zanotował Kuba Kuchciński, którzy w 10 minut zrealizował powierzone mu zadania. Dzięki jednej z jego akcji wpadła druga bramka, zamykająca mecz.
Rewanż udany, aczkolwiek nie było to nasze najlepsze spotkanie. Dużo więcej aspektów gry ofensywnej podobało mi się na Blokowej 3, kiedy gościliśmy Znicz. Jeżeli chodzi o fazę bronienia to duży plus dla defensywy. Pierwszy raz graliśmy w takim zestawieniu, więc tym większe słowa uznania.
Talent Warszawa – Ząbkovia Ząbki 1:5 (1:2)
Skład (Talent Warszawa): Kamil Górski (73’ Sebastian Dzwonkowski), Kamil Bielun, Damian Jaczewski, Eryk Dylewski (68’ Jakub Kuchciński), Marcel Kluczny, Michał Zawistowski, Paweł Basiuk (50’ Kacper Rochewicz), Ramil Mustafaev (60’ Wiktor Podolski), Kacper Wasiluk (70’ Konrad Bieniek), Piotr Długołęcki (72’ Miłosz Watkowski), Łukasz Stankiewicz (66’ Jakub Długołęcki)
Skład (Ząbkovia Ząbki): Kamil Ptak, Kacper Bystros, Przemysław Gronek (60’ Miłosz Olszanko), Kacper Błaszczak (70’ Damian Czapski), Dawid Płudowski, Michał Durajczyk, Franciszek Walczak, Kacper Roguski (70’ Artur Cioth), Mikołaj Randak, Jakub Pietrzak (50’ Bartosz Wiśniewski), Hubert Pakuła
Bramki:
22’ Łukasz Stankiewicz as. Piotr Długołęcki
25’ Michał Durajczyk (Ząbkovia Ząbki)
29’ Kacper Roguski (Ząbkovia Ząbki)
47’ Kacper Bystros (Ząbkovia Ząbki)
56’ Kacper Roguski (Ząbkovia Ząbki)
80’ Franciszek Walczak (Ząbkovia Ząbki)
Żółte kartki:
30’ Kacper Roguski (Ząbkovia Ząbki), 31’ Michał Zawistowski, 48’ Marcel Kluczny, 58’ Hubert Pakuła (Ząbkovia Ząbki), 72’ Piotr Długołęcki
Czerwone kartki:
53’ Michał Zawistowski
Wypowiedź Trenera Bonisławskiego:
Wiedzieliśmy, że przyjeżdża do nas lider, jednak założyliśmy sobie, by stawić mu czoła. Do momentu zdobycia bramki mecz był wyrównany. Po golu Łukasza Stankiewicza, który tego dnia był naszym najlepszym zawodnikiem, zespół z Ząbek zaczął przeważać i sytuacja nie zmieniła się do ostatniej minuty.
Niestety Kamil Bielun popełnił w tym meczu więcej błędów niż przez cały sezon. Nie poznawałem naszego środkowego obrońcy, a w połączeniu ze zdekoncentrowanym Damianem i bezmyślną czerwoną kartką Zawisa można zakończyć podsumowanie meczu.
W drugiej części w większym wymiarze czasowym mogli zaprezentować się rezerwowi, jednak przestaliśmy sobie stwarzać jakiekolwiek sytuacje. Ograniczyliśmy się do bronienia i na pewno zaangażowania zawodnikom wchodzącym odmówić nie można. Mimo gry jednego mniej zapobiegali utracie kolejnych bramek. Cieszę się, że pojawił się Miłosz, ponieważ nareszcie wrócił na boisko po złamaniu kości na Konwiktorskiej.
Gratuluję przeciwnikom zwycięstwa. My zapominamy o tym spotkaniu i z niecierpliwością czekamy na następny sezon.
Łącznie w 14 meczach Ekstraligi w naszej drużynie zaprezentowało się aż 30 zawodników. Jesteśmy bardzo zadowoleni z osiągniętego rezultatu. W kolejnym sezonie podnosimy sobie poprzeczkę i będziemy atakować górną część tabeli. Z niecierpliwością czekamy na pierwsze mecze.
