Akademia piłkarska Talent Warszawa
¡Manita, por favor!
Wypunktowali Wisłę Płock.
Juniorzy Talentu powtarzają wynik sprzed roku i ponownie pokonują Wisłę Płock 5:0!
Talent Warszawa – Wisła Płock 5:0 (2:0)
Skład (Talent Warszawa): Kamil Górski, Damian Jaczewski, Tomasz Michałowski, Michał Zawistowski, Jakub Szyszkowski, Krystian Tymendorf, Ramil Mustafaev (85’ Marcel Kluczny), Kuba Czarnecki (75’ Wiktor Podolski), Michał Bodziony (65’ Kacper Wasiluk), Piotr Długołęcki (85’ Miłosz Watkowski), Kamil Kasjaniuk
Skład (Wisła Płock): Kamil Zapytowski, Dawid Szczepanik (65’ Jakub Budzisz), Kacper Wiśniewski, Jakub Burzyński, Wiktor Kaca, Dawid Majewski, Bartosz Paruszewski (65’ Adam Wiśniewski), Adam Kępczyński, Gabriel Wiącek (75’ Krystian Pawełkiewicz), Jakub Wiśniewski (55’ Michał Symonowicz), Szymon Winiarkiewicz (55’ Konrad Rutkowski)
Bramki:
20’ Piotr Długołęcki (b.a)
27’ Piotr Długołęcki as. Ramil Mustafaev
56’ Piotr Długołęcki as. Ramil Mustafaev
67’ Piotr Długołęcki (karny na Kubie Czarneckim)
80’ Ramil Mustafaev as. Kamil Górski
Żółte kartki:
Talent Warszawa (1): 12’ Kuba Czarnecki
Wisła Płock (0):
Wypowiedź Trenera Bonisławskiego:
Zagraliśmy doskonałe spotkanie. Rywal z Płocka w ubiegłym sezonie zdominował I ligę wojewódzką, wysoko pokonując m. in. Unię Warszawa, APN Ostrołęka czy Legionovię. Tę ostatnią „Nafciarze” rozgromili aż 11:2. Biorąc pod uwagę, że znam zawodników Wisły, mogę śmiało stwierdzić, że nie będą „chłopcami do bicia”. Udowodnili to już pokonując Varsovię 4:2 i myślę, że w najbliższych kolejkach również zapunktują. Wracając do naszej dyspozycji to wielkie gratulacje za utrzymanie koncentracji. Goście również stwarzali sytuacje, jednak nasza gra defensywna jest godna podziwu. Widać było progres, względem poprzednich meczów przy włączaniu się w akcje ofensywne Damiana Jaczewskiego i Tomka Michałowskiego. Na najwyższą ocenę zasługują: Michał Zawistowski, Jakub Szyszkowski i Krystian Tymendorf. Współpraca i wzajemna asekuracja tych graczy była wzorowa.
Zagraliśmy atrakcyjnie i skutecznie. Świetnie broniliśmy dostępu do naszej bramki, jednocześnie tworząc sobie masę sytuacji – czy to ataku pozycyjnym, czy w ataku szybkim. Kontrolowaliśmy losy meczu, prezentując jakość każdej fazy. Mogliśmy być zadowoleni przez całą sobotę i niedzielę, jednak od poniedziałku resetujemy głowy. Przed nami mecz ze Zniczem Pruszków i bardzo się cieszę, że zagramy na sztucznym boisku. Dzięki temu zaprezentujemy jeszcze wyższą kulturę gry.
