Awans załadowano

W mecz z KS Wesoła rocznik 2002 stanął przed szansą przypieczętowania mistrzostwa swojej ligi.

W mecz z KS Wesoła rocznik 2002 stanął przed szansą przypieczętowania mistrzostwa swojej ligi. Chłopaki stanęli na wysokości zadania i po zwycięstwie w świetnym stylu, zapewnili sobie pierwsze miejsce na kolejkę przed końcem rozgrywek. Drużynie gratulujemy, a kibiców zapraszamy do krótkiej relacji w rozwinięciu.
 
KS Wesoła 2:7 (0:4) Talent Warszawa
 
Skład:

Angelo Cherubini (Eryk Chaber) – Jakub Zawadzki, Eryk Dylewski (Kacper Mazurek), Marcin Jadczak (Kacper Romańczuk), Natan Czyżewski – Stanisław Sroga, Jakub Rymarski (Jegor Graziev), Dawid Jusiński (Maciej Czerniatyński) – Patryk Człapski, Piotr Rosiński (Stefan Komarnicki), Piotr Buda (Daniel Pietruczyk)
 
Bramki:
6 min – 0:1 – Patryk Człapski, as. Piotr Buda
18 min – 0:2 – Dawid Jusiński, as. Piotr Rosiński
29 min – 0:3 – Natan Czyżewski (rzut karny)
31 min – 0:4 – Jakub Rymarski
39 min – 1:4 – przeciwnik
49 min – 1:5 – Dawid Jusiński, as. Jegor Graziev
55 min – 1:6 – Dawid Jusiński
63 min – 2:6 – przeciwnik
68 min – 2:7 – Daniel Pietruczyk, as. Natan Czyżewski
 
Relacja:
Od pierwszego gwizdka sędziego byliśmy stroną dominującą. W tym meczu w grze każdego zawodnika było widać wysoką jakość, która sprzyjała konstruowaniu akcji kombinacyjnych. Praktycznie we wszystkich naszych atakach można było dostrzec pomysł na grę. Efektem dobrej postawy były kolejne gole, które tego dnia zdobywaliśmy ze sporą regularnością.
 
Po takim spotkaniu ciężko jest przyczepić się o cokolwiek. Nie wypadałoby również wyróżniać nikogo indywidualnie. Każdy z zawodników zaprezentował tego dnia swoje najlepsze oblicze, a i jako zespół funkcjonowaliśmy bez zarzutów. Z okazji debiutu można wspomnieć o Staśku Srodze, który pierwszy raz otrzymał szansę zademonstrowania swoich umiejętności na meczu ligowego i pokazał, że drzemie w nim spory potencjał.
 
Układ tabeli już nie ulegnie zmianie – pierwsze miejsce i awans na wyższy poziom rozgrywkowy są nasze. Do rozegrania został nam jednak jeszcze jeden mecz. Musimy skupić się na nim, aby zakończyć ten sezon jak na mistrzów przystało. Dopiero wtedy będzie czas na odpoczynek i świętowanie.