Chcemy być wyżej

Remis na koniec sezonu.

Ostatnią kolejkę ligową rocznik 2007 rozegrał z drużyną FFA na Blokowej. Mecz zakończył się remisem 2:2. 

 

Talent Warszawa- FFA 2:2 (2:0) 

1:0 J. Socha as. A. Kondej
2:0 A. Kondej as. O. Koper 
2:1 przeciwnik 
2:2 przeciwnik 

Skład: W. Lisak, M. Zakrzewski, A. Kondej, K. Żyła, W. Mastalerz, J. Potyra, G. Szczęsny, J. Socha, O. Koper, D. Nowak, A. Świątek, N. Natan, M. Cupriak 

Komentarz Trenera: 

Pierwsze 30 minut spotkania zagraliśmy bardzo dobrze. Strzelamy dwie bramki po bardzo ładnych składnych akcjach i stwarzamy sobie kolejne sytuację. Tak naprawdę spokojnie powinniśmy dołożyć trzecią bramkę i „zabić mecz”. Tak się niestety nie stało a wszak wiadomo, że 2:0 to niebezpieczny wynik. 

W drugiej połowie na samym jej początku ponownie stwarzamy sobie sytuację, jednak to goście zaczynali przejmować inicjatywę w tym spotkaniu. Na kwadrans przed końcem dajemy się zepchnąć głębiej czego niestety skutkiem dwie stracone bramki. Przy remisie to jeszcze my stwarzamy 100% okazję niestety niewykorzystaną. 

Ten mecz troszkę wyglądał jak cała nasza rudna. Świetne momenty, przeplataliśmy sennymi fragmentami. Pokazał również co musimy poprawić latem. Cała runda pokazała, że potrafimy grać w piłkę z najlepszymi, nie odstajemy od nikogo. Sezon kończymy na 3 miejscu, jest nawet pewien niedosyt i bardzo dobrze gdyż „Chcemy być wyżej”.

Korzystając z tego, że jest to ostatnia relacja w tym sezonie chciałbym podziękować osobom, które miały wpływ na rozwój zawodników z drużyny U12. Gdyż Talent Warszawa 2007 to nie tylko trener Gontarz i zawodnicy. I tak bardzo dziękuję trenerowi Goleniowi, który pełnił funkcję asystenta na meczach w rundzie jesiennej. Ogromne podziękowania kieruje do trenera bramkarzy – Mateusza Stankiewicza, gdyż robota jaką wykonał z golkiperami jest niedopisania i bramkarzy zazdrości nam każdy przeciwnik w lidze. Kolejnym trenerem który włożył ogromny wkład w rozwój chłopców to Piotr Chaciński. Nieoceniona pomoc trenera „Chaty” w przygotowaniu motorycznym, w doprowadzaniu zawodników do formy po kontuzji, uczenia ćwiczeń prewencyjnych oraz rozwijanie ich umiejętności w trakcie zajęć szkolnych. Słowo dziękuję pisze również dla trenera Bonisławskiego, który pomagał mi wielokrotnie w sprawach formalnych i organizacyjnych i często był skłonny przystać na moje zachcianki. Największe podziękowania kieruję do trenera Mariusza Nowaka, który kolejny sezon szedł ze mną i drużyną ramie w ramię i chyba tylko nasze telefony (i moja żona) wiedzą ile godzin rozmów odbyliśmy na tematy związane z tą drużyną.