Ciekawie

Relacje z dwóch ostatnich meczów Talentu Warszawa U16 w Ekstralidze.

Relacje z dwóch ostatnich meczów Talentu Warszawa U16 w Ekstralidze.

 

Talent Warszawa – UWKS Legia Bemowo 2:1 (1:0)  

 

Skład (Talent Warszawa): Kamil Górski, Kamil Bielun, Marcel Kluczny, Michał Zawistowski, Wiktor Podolski (41’ Michał Durajczyk), Ramil Mustafaev, Piotr Długołęcki, Kuba Czarnecki, Jakub Piecyk (41’ Kacper Wasiluk, 80’ Mateusz Sobotka), Łukasz Stankiewicz (47’ Miłosz Watkowski), Jakub Gorgolewski (69’ Robert Rowsell, 74’ Damian Jaczewski)

 

Skład (UWKS Legia Bemowo): Mateusz Zalega, Filip Wolski, Mikołaj Wiśniewski (73’ Marcin Staszyc), Krzysztof Wiatek, Kuba Skwirtniarski (55’ Kornel Przewoźny), Jan Sienicki, Antoni Sidor, Mateusz Sidor, Michał Rak, Jan Kołodziejski, Karol Gozdalik 

 

Bramki: 
13’ Piotr Długołęcki as. Ramil Mustafaev
53’ Filip Wolski (UWKS Legia Bemowo)
73’ Michał Zawistowski as. Ramil Mustafaev

 

Żółte kartki:  

34’ Piotr Długołęcki, 37’ Jakub Gorgolewski, 62’ Kuba Czarnecki, 66’ Piotr Długołęcki, 79’ Jan Sienicki (UWKS Legia Bemowo) 

 

Czerwone kartki:  

44’ Marcel Kluczny, 66’ Piotr Długołęcki

 

Wypowiedź Trenera Bonisławskiego:  

Pierwsza połowa pod całkowitą kontrolą. Mogliśmy spokojnie schodzić na przerwę z wyższym prowadzeniem, lecz nie wykorzystaliśmy dwóch okazji do zaakcentowania naszej przewagi. Bardzo dobra organizacja gry defensywnej pozwalały na to, że na drugą połowę patrzyliśmy z wielkim optymizmem, chcąc udokumentować naszą dyspozycję kolejnymi bramkami.

 

Karygodne zachowanie naszego środkowego obrońcy skomplikowało założenia. Jest to niedopuszczalne, a tego incydentu nie tłumaczy nic. Kilka minut po przerwie graliśmy jednego mniej. Reakcja drużyny była pozytywna, ponieważ czuliśmy się lepsi i nie ograniczyliśmy się do bronienia jednobramkowej przewagi. Nasi rywale, grając w przewadze zaczęli atakować z większym animuszem, co tłumiliśmy groźnymi kontratakami. 

 

Stracona bramka po niefortunnym rykoszecie rozjuszyła nasz zespół. Po tej sytuacji ponownie przejęliśmy inicjatywę i szturmowaliśmy bramkę rywali. Kwestią czasu było, kiedy ponownie wyjdziemy na prowadzenie. Jednak nierozważne i spóźnione wejście naszego zawodnika osłabiło zespół. Druga czerwona kartka i na 15 minut przed końcem zostajemy na boisku 9 na 11. 

 

Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, kiedy drużyna grająca dwóch zawodników mniej zwyciężyła mecz. Wiedzieliśmy, że musimy wspiąć się na wyżyny naszych możliwości. Szukaliśmy kontrataków przez indywidualne akcje zawodników ofensywnych. Jedna z nich zakończyła się faulem na połowie przeciwnika, z którego skorzystaliśmy z ogromną radością. Już przy dośrodkowaniu widziałem, jakie parcie na gola ma nasz kapitan i cieszę się, że zaliczył tak ważne trafienie.

 

Scenariusz tego meczu mógł być zupełnie inny. Marcel z Piotrkiem, jak i cały zespół muszą pamiętać, że to nie są indywidualne popisy kto jest większym kozakiem na boisku, tylko gra drużynowa. Za głupotę jednego odpowiada cała kadra, która pracuje na dobrą dyspozycję dzień w dzień. Wielkie, wielkie brawa i gratulacje dla drużyny za to jak poradziła sobie w trudnych momentach. Siły włożone w ten mecz zasługują na największe słowa uznania. 

 

Varsovia – Talent Warszawa 3:1 (3:0)  

 

Skład (Talent Warszawa): Kamil Górski, Kamil Bielun, Miłosz Watkowski, Michał Zawistowski, Wiktor Podolski (41’ Damian Jaczewski), Ramil Mustafaev, Piotr Długołęcki, Kuba Czarnecki, Kacper Wasiluk, Łukasz Stankiewicz (62’ Paweł Basiuk, 75’ Jakub Długołęcki), Jakub Gorgolewski (41’ Krzysztof Kulbicki, 65’ Jakub Kuchciński)

 

Skład (Varsovia): Damian Marnik, Damian Rucikowski, Jędrzej Śmigielski, Mateusz Kiszka (45’ Jakub Surowski), Grzegorz Kalisiak (50’ Aleks Zawadka), Mikołaj Jakóbczak (45’ Krzysztof Witecki), Kuba Grzebyk, Michał Butkiewicz (80’ Krzysztof Nosow), Adrian Troć (60’ Jakub Uthke Nowak), Mikołaj Grochala (70’ Wiktor Marciniak), Oskar Pyrzyna (41’ Maciej Kłossek)

 

Bramki: 
15’ Damian Rucikowski (Varsovia)  
33’ Adrian Troć (Varsovia)
38’ Mikołaj Jakóbczak (Varsovia)
51’ Kacper Wasiluk as. Ramil Mustafaev

 

Żółte kartki:  

27’ Adrian Troć (Varsovia), 29’ Grzegorz Kalisiak (Varsovia), 36’ Michał Zawistowski, 40’ Ramil Mustafaev, 68’ Jakub Surowski (Varsovia), 77’ Damian Rucikowski (Varsovia) 

 

Wypowiedź Trenera Bonisławskiego:  

Muszę stanąć w obronie drużyny, ponieważ z reguły kibice/rodzice patrzą przez pryzmat wyniku na to czy zawodnicy zagrali dobrze czy źle. W żadnym wypadku nie zasługiwaliśmy na porażkę. Błędy sędziowskie również zaważyły o wielu aspektach, jakie miały miejsce w naszym pojedynku z Varsovią. Uważam, że to zdecydowanie najgorzej poprowadzony mecz przez arbitrów w Ekstralidze, jaki oglądałem w tym sezonie.

 

W pierwszej połowie spotkanie było wyrównane. Wiele dośrodkowań ze stałych fragmentów gry, z niewielką przewagą gospodarzy w sytuacjach podbramkowych. Straciliśmy gole przez dwa błędy indywidualne – jeden w kryciu, drugi przy zbyt długim wyprowadzeniu piłki z pola karnego. Była to bramka numer 1 i bramka numer 3. Jestem zdania, że gdyby nie błąd sędziego, który podyktował rzut karny dla Varsovii w niezrozumiałej sytuacji to bramka numer 3 również, by nie wpadła. Michał Zawistowski był ewidentnie popychany przez napastnika Varsovii, zastawiając piłkę w polu karnym, czego skutkiem było dotknięcie piłki ręką. Karny kuriozum. Z drugiej strony boiska natomiast Piotrek Długołęcki był złapany „w pół” przy dośrodkowaniu i biegł z zawodnikiem gospodarzy na plecach, aż ten go powalił. Sędzia będąc około 10 metrów od zdarzenia przyglądał się, myśląc chyba w jaki sposób wygrać konkurs na zlekceważenie najbardziej oczywistej jedenastki.

 

W drugą część weszliśmy z rozmachem i w przeciągu pierwszych 15 minut stworzyliśmy więcej sytuacji niż obydwie drużyny przez całą pierwszą połowę. Wierzyliśmy, że uda się odrobić tak wysoką stratę, jednak w doskonałej dyspozycji był bramkarz Varsovii, który zaliczył dwie interwencje meczu. Najpierw w sytuacji sam na sam „Stanio”, a następnie przy strzale z głowy „Długiego”. Przy okazji – przy strzale z głowy „Długiego” zawodnik Varsovii podstawił mu tzw. „krzesełko”. Za to również należałoby podyktować rzut karny. 

 

W ostatnich minutach meczu jedenastka została podyktowana, ale ponownie dla Varsovii. W tym przypadku akurat nie ma się do czego przyczepić, jak najbardziej słuszna, choć kto wie czy gdyby sytuacja miała miejsce w polu karnym przeciwnika to sędzia wskazałby na wapno. „Góral” jednak przeczytał strzelca i mógł się cieszyć z czystego konta przynajmniej w drugiej połowie. Drugą część zagrał na bardzo wysokim poziomie i takiej postawy oczekuję.

 

Oprócz pracy sędziego nie jestem również zadowolony z uderzeń na bramkę ze stałych fragmentów gry. „Remik” na treningach jest bezkonkurencyjny, w meczach sparingowych również zdobywał gole bezpośrednio z rzutów wolnych. Mając kilka okazji w ostatnich meczach z odległości 16-20 metrów przenosi piłkę wysoko nad bramką. W następnych kolejkach chcę widzieć znaczną poprawę w tym elemencie.

 

Zdominowaliśmy zwycięzcę Ekstraligi w drugich 40 minutach. W pierwszej również byliśmy równorzędnym partnerem, mimo tego że schodziliśmy z bagażem 3 bramek. Nie byliśmy faworytem, a rezultat tego spotkania nie odzwierciedla wydarzeń boiskowych. Dziękuję moim chłopcom za walkę do końca.

GALERIA ZDJĘĆ – Varsovia Warszawa