Cztery punkty w dwóch meczach

Dwa mecze i cztery punkty.

Unia Warszawa – Talent Warszawa 2:2 (2:1)

Eryk Rogowski, Sebastian Dzwonkowski, Michał Wójcik, Marcel Kluczny, Albert Szymański, Jakub Kuchciński, Wiktor Podolski, Kuba Czarnecki, Michał Zawistowski, Mateusz Muszyński, Jakub Gorgolewski, Piotr Długołęcki, Jakub Barański, Ramil Mustafaev, Krzysztof Kulbicki, Paweł Basiuk

23’ Muszyński (k) 0:1
26’ Gol dla Unii Warszawa 1:1
35’ Gol dla Unii Warszawa 2:1 (k)
57’ Barański as. Długołęcki 2:2

 

Dwa Wielbłądy bramkarskie „Dzwonka” spowodowały, że na ul. Obrońców Tobruku 25 padł remisowy wynik. Do samego końca goniliśmy 3 punkty, jednak mecz zakończył się podziałem punktów. Tak się jednak zdarza: raz bramkarz się myli na korzyść przeciwników, a często to my wykorzystujemy jego błąd. Możemy jednak mieć pretensje tylko do siebie, ponieważ mimo trudnych warunków, jakie zgotował nam nasz bramkarz szalę zwycięstwa mogliśmy przechylić kilkakrotnie.

 

Piłki meczowe miał na nodze „Mara” oraz „Kaka”. Ten pierwszy na 10 minut przed końcem otrzymał swoją szansę na 5 metrze. Wystarczyło wcelować w bramkę, jednak wierzyliśmy dalej, ponieważ odległości między kolejnymi sytuacjami się skracały. Na 4 minuty przed końcem 1 na 1 z bramkarzem wyszedł Krzysiek. Niestety uderzył obok słupka, ale niestety od zewnętrznej strony. 

 

Mimo tego, że byliśmy stroną przeważającą to Unia również nie zamykała się na własnej połowie. Zespół gospodarzy postawił nam twarde warunki i wyprowadzał groźne ataki. Dobrze spisali się nasi środkowi defensorzy, którzy często w ostatniej chwili ratowali przed utratą gola. 

 

Druga połowa była brzydka, wiele nieprzemyślanych wykopów z obydwu stron. Mało to miało wspólnego z piłką nożną. Dobre wejścia zanotowali dwaj zawodnicy rezerwowi – „Baśka” uspokoił grę w środku boiska, „Remik” w odpowiednim tempie rozprowadzał akcje. 

 

Szanujemy ten punkt i walczymy o kolejne! Miejmy nadzieję, że limit błędów bramkarskich został wykorzystany na dłuższy czas, a szczęście w sytuacjach podbramkowych w końcu się do nas uśmiechnie.

 


Talent Warszawa – APN Ostrołęka 3:2 (2:0)

Eryk Rogowski, Sebastian Dzwonkowski, Michał Wójcik, Marcel Kluczny, Albert Szymański, Jakub Kuchciński, Wiktor Podolski, Kuba Czarnecki, Michał Zawistowski, Mateusz Muszyński, Jakub Gorgolewski, Piotr Długołęcki, Jakub Barański, Ramil Mustafaev, Krzysztof Kulbicki, Paweł Basiuk, Wiktor Pyrzanowski

15’ Barański (b.a) 1:0 
23’ Barański (b.a) 2:0
54’ Gol dla APN Ostrołęka 2:1
60’ Gol dla APN Ostrołęka (k) 2:2
67’ Zawistowski (k) 3:2

 

APN Ostrołęka to bardzo solidny zespół, który jest dobrze przygotowany mentalnie do gry na wysokim poziomie. Zawsze walczą do ostatnich minut i tak było też tym razem. 

 

Zagraliśmy dwie zupełnie różne połowy. Pierwsza całkowicie pod kontrolą, z kilkoma zerwaniami rywali, głównie za sprawą dobrze dysponowanego Kevina z nr. 9. Można było z uśmiechem na twarzy patrząc na poczynania naszych zawodników. Byliśmy szybsi, wygrywaliśmy pojedynki 1 na 1, dobrze współpracowaliśmy i zapowiadało się na spokojne zwycięstwo. Doskonale spisywał się „Baran”, który nareszcie miał odpowiednio nastawiony celownik. Na przerwę schodziliśmy z myślą, że druga część będzie przypieczętowaniem zwycięstwa naszą dobrą grą. 

 

Od 36 minuty na boisku zaczął panować chaos. Dużo niecelnych podań i coraz częstsze ataki Ostrołęki. Dokonaliśmy kilku zmian w składzie i gra się posypała. Nie mogliśmy skonstruować sensownej akcji, a coraz częstsze błędy wprowadziły nerwowość. Sędzia nie popisywał się dziwnymi decyzjami. Karny dla gości w 60 minucie to istny absurd. Na szczęście wynik błędów się wyrównał, ponieważ na 3 minuty przed końcem arbiter wskazał na wapno w przeciwną stronę, czyli dla nas. Do piłki podszedł najlepszy zawodnik tego meczu – „Zawis”. Pewnym uderzeniem zamieścił piłkę w siatce i mogliśmy cieszyć się z trzech punktów. 

 

Podsumowując wynik w pełni odzwierciedla przebieg meczu. Druga połowa zdecydowanie słabsza z naszej strony. Musimy pamiętać, że w kolejnych spotkaniach musimy zachować odpowiednią dyspozycję przez całe 70 minut.