Huśtawka nastrojów

Tego dnia gospodarze byli minimalnie lepsi.

Długo zbierałem się do napisania relacji po rewanżowym starciu z Marcovią, ale miałem po nim sporo do przemyślenia. Był to mecz z ogromną dawką emocji, ciągłej walki oraz zmarnowanych sytuacji bramkowych. Gdybyśmy zarówno my, jak i Marcovia wykorzystali swoje akcję wynik brzmiałby pewnie 12:12. Skończyło się jednak 6:5 dla gospodarzy, mimo tego, że to my prowadziliśmy 5:3. Popełnialiśmy proste błędy, które rywale bez skrupułów wykorzystywali. Nie mam o to pretensji, bo jesteśmy na etapie nauki i zbierania cennego doświadczenia z takich właśnie 
spotkań, jednak zachowanie chłopców, którzy aktualnie są rezerwowymi musi ulec poprawie. Rozmawialiśmy o tym (i nie tylko!) po meczu i mam nadzieję, że moje uwagi trafiły do chłopaków.

 

Na wyróżnienie po tym meczu zasługuję dwóch zawodników:
Oskar Putrzyński – bardzo dobry mecz, świetna praca w odbiorze piłki, zdobyte 3 bramki, a mogło być też kilka asyst gdyby koledzy byli skuteczniejsi.
Krystian Zdulski – połowę meczu zagrał na… bramce. Jako, że zazwyczaj rotuję bramkarzami i w większości meczów mamy ich kilku, tutaj po 3 kwarcie i dobrej grze na tej pozycji zdecydowaliśmy wspólnie z trenerem 
Michałem, że Krystian jest potrzebny drużynie właśnie tam. Duże brawa za kilka niesamowitych obron.

 

Marcovia Marki 6-5 Talent Warszawa

Zagrali: Choiński, Impert, Kielan, Łaska, Marcinkiewicz, Putrzyński, Smolewski, Trukawka, Wiłkomirski, Zdulski

Bramki: 3x Putrzyński, Kielan, Marcinkiewicz