Akademia piłkarska Talent Warszawa
II miejsce na Rotary Cup 2017!
W weekend 18-20.08 nasza drużyna wzięła udział w międzynarodowym turnieju Rotary CUP w Białymstoku.
W weekend 18-20.08 nasza drużyna wzięła udział w międzynarodowym turnieju Rotary CUP w Białymstoku. Oprócz drużyn z całej Polski, udział wzięły też ekipy z takich krajów jak Rosja, Litwa i Łotwa. Po 3 dniach bardzo wyczerpującego turnieju zajmujemy 2 miejsce na 24 ekipy. Do najlepszej siódemki turnieju został wybrany Damian Nowak. Oskar Koper został uznany za najlepszego zawodnika naszej drużyny.
W turnieju udział wzięli: W. Lisak, G. Szczęsny, M. Cupriak, A. Perucki, A. Kondej, W. Koc, A. Kromka, D. Nowak, O. Koper, W. Szyszkowski, J. Potyra, J. Socha, K. Zub
Wyniki
Grupa D:
Talent – Dainava 1:0 (J. Socha)
Talent – Stomil Olsztyn 4:2 (J. Socha, M. Cupriak, D. Nowak, J. Potyra)
Talent – FA Ponevez 5:1 (M. Cupriak, A. Kondej, J. Potyra, W. Szyszkowski, K. Zub)
Talent – Wigry Suwałki 1:0 (J. Socha)
Talent – KS Ursus 5:0 (J. Potyra, D. Nowak, J. Socha x2, K. Zub)
Grupa Finałowa:
Talent – Radunia Stężyca (J. Potyra x2, W. Szyszkowski, D. Nowak)
Talent – MOSP Białystok (D. Nowak x2, O. Koper)
Talent – Beniaminek Krosno 2:1 (bramka samobójcza x2)
Talent – ŁKS Łomża 4:1 (J. Socha, W. Szyszkowski, M. Cupriak, bramka samobójcza)
Talent – Drukarz Warszawa 1:2 (J. Socha)
Talent – Legia Warszawa 1:2 (M. Cupriak)
Widząc obsadę turnieju oraz formę rozgrywania turnieju wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo intensywne 3 dni. Mnóstwo grania i poziom przeciwników sprawił że Rotary CUP były dobrym wyznacznikiem naszej pracy w Jarocinie oraz znakomitym sprawdzianem przed ligą.
Pierwszy dzień turnieju to nasza koncertowa gra. Wszystkie elementy ćwiczone na obozie oraz rzeczy który często chłopcom wypominałem zatrybiły. Graliśmy na bardzo dużej intensywności i czuć było że każdy z „koników” jest skoncentrowany w stu procentach.
Pierwszy dzień to świetna gra w wykonaniu Talentu. W pierwszym meczu brakowało skuteczności (chociaż bramkarz Łotyszy rewelacja). Drugi mecz ze Stomilem rozpoczęliśmy fantastycznie- szybkie 3:0. Na własne życzenie utrudniliśmy sobie sprawę prezentując dwie bramki. Wytrzymaliśmy jednak ciężką końcówkę i zadaliśmy ostateczny cios. Rozpędzeni na spokojnie ograliśmy drugą drużynę z zagranicy. Mecz z Wigrami mimo, że wygrany tylko 1:0 uważam za perfekcyjny w naszym wykonaniu. Przeciwnicy nie oddali strzału z gry, a my kapitalnie dyktowaliśmy warunki, praktycznie cały czas operując piłką. Dzień kończyliśmy z dobrze nam znanym KS Ursus. Mecz ten decydował o wielu czynnikach. Po pierwsze w wypadku naszej wysokiej przegranej groziło nam nie wejście to grupy finałowej. Po drugie w przypadku naszej małej przegranej w grupie finałowej meldowalibyśmy się z zerowym dorobkiem punktowym. Po trzecie bardzo chcieliśmy zrewanżować się za nasze ostatnie porażki z „Taktorkami”. Plan powiódł się doskonale, a w meczu wychodziło i wchodziło nam praktycznie wszystko. 5 zwycięstw i I miejsce w grupie to bilans doskonałego dla nas piątku.
Drugi dzień zaczęliśmy meczem drużyną Radunia Stężyca. Ekipa z województwa pomorskiego podobnie jak My w piątkowych meczach nie straciła nawet punktu. Jednak ponownie nasi chłopcy swoją grą przypominali rozpędzony walec. Pewne wysokie zwycięstwo i fantastyczne bramki sprawiły, że już głośno byliśmy wymieniani w gronie faworytów turnieju. Kolejną naszą ofiarą stali się gospodarze- MOSP Białystok. Zdecydowane 3:0 i udany rewanż za porażkę na czerwcowym Talent CUP. Dzień kończyliśmy z Beniaminkiem Krosno. Ekipa z Podkarpacia charakteryzowała się twardą grą i nieustępliwością. Był to mecz gdzie to my mieliśmy stuprocentowe okazję i my dyktowaliśmy warunki. Zdarzyło się kilka ostrych wejść w naszych „koników” połączonych z milczącym gwizdkiem arbitra. Nasza irytacja narastała, a jej apogeum było w momencie gdy nasz zawodnik został wyrzucony na dwie minuty. Grając w osłabieniu tracimy gola i sytuacja staję się arcytrudna. Jeszcze gdy było nas jednego mniej doprowadziliśmy do wyrównania. Rzuciliśmy się do ataku aby zgarnąć pełną pulę. Na 40 sekund przed końcem „Lisu” zdecydował się na długi wykop piłki. Futbolówkę głową odbił obrońca Beniaminka ta skozłowała przed bramkarzem i go ominęła, zrobiła jeszcze jeden koziołek i wpadła do bramki. Gol kuriozum ale jakże dla nas ważny i dający ogrom radości.
Po drugim dniu trener Mariusz mówił, że „żre” nam jak nigdy i ten turniej po prostu musimy wygrać. Dużo mówiło się o szczęściu naszej ekipy. Uważam jednak, że szczęściu trzeba pomóc. Nasza drużyna pomagała znakomitą grą, ogromną ambicją i nie ustępliwością. Pomagała wykonując wszystkie założenia i stosując zagrania szlifowane na obozie.
Trzeci dzień zaczęliśmy od meczu z ŁKS Łomża. Ponownie pozwolę zacytować swojego asystenta: „Jak zaczynać dzień to tylko od Łomży”. Z Łomżą skończyliśmy z czteropakiem.
Ten mecz jednak pokazał, że warunki panujące w niedzielne przedpołudnie ( ulewny deszcz) i boisko które z minuty na minutę było w coraz gorszym stanie na pewno nie będzie naszym sprzymierzeńcem. Ostatnie dwa mecze turnieju decydowały o kolejności podium. Za to chętnych- czworo. Przed ostatni mecz turnieju graliśmy z Drukarzem Warszawa. Kontrowaliśmy mecz i po jednej z najładniejszych akcji turnieju obejmujemy prowadzenie. Następnie przeciwników ratuje słupek, by po chwili poślizgnięcie naszego obrońcy skutkuje w doprowadzeniu do remisu. Po chwili rzut wolny, którego nie miało być prawa i przegrywamy 1:2. Siedliśmy niestety psychicznie i fizycznie. W 18 minucie spotkania przy prowadzeniu 1:0 i prowadzeniu Stomilu z Legią 2:0 byliśmy zwycięzcami turnieju. Po ostatnim gwizdku przegraliśmy 1:2 a Legia wyciągnęła na 3:2 i ostatni mecz był o wszystko.
Mecz z Legia był bardzo wyrównany, jednak więcej w niej było szarpanej gry i walki. Niestety boisko nie nadawało się do naszej gry. Przeciwnicy mieli ułatwione zadanie jeżeli chodzi o grę w obronie. I jeżeli ktoś pomyśli, że przecież warunki były takie same dla obu drużyn – okey. Jednak tylko nasza ekipa tak stara się grać piłką, konstruuje mnóstwo akcji po ziemi, szuka nieszablonowych rozwiązań. Brakowało wyraźnie już mocy u naszych kluczowych i wiodących postaci. Z wyniku 0:1 wyciągnęliśmy na 1:1 i rzuciliśmy się do walki o zwycięstwo w meczu i całym turnieju. Niestety prosty błąd i przed samym końcem to Legia zdobywa bramkę i cieszy się ze zwycięstwa.
Po turnieju czułem lekki niedosyt i sportową złość. Nie było to broń boże spowodowane grą czy postawą chłopców. Po prostu od początku turnieju było czuć i widać, że jesteśmy mocni i że idziemy po zwycięstwo jak po swoje. W przeszłości często przesypialiśmy początek turnieju, notowaliśmy jakąś „wpadkę”, następnie goniliśmy i kończyliśmy na pudle ze świadomością że się udało. Na tym turnieju pierwszy raz sytuacja się zmieniła. Zarówno Ja jak i chłopcy chcieli tego zwycięstwa, czuliśmy że możemy i że wręcz nam się należy.
Po chłodniejszej analizie stwierdzam, że jestem bardzo zadowolony i nie mamy o jakiś niedosycie.
Po wideo- analizie ujrzałem ile było jakości w naszej grze. Ile rzeczy które wypracowaliśmy w Jarocinie się pojawiło i co najważniejsze powtarzało. Mamy swój bardzo określony, scharakteryzowany i wyjątkowy styl gry. Styl gry który w dalszym rozwoju( granie po 9 czy po 11) da jeszcze więcej i będzie kluczowy. W momencie gdy przeciwnik (Radunia Stężyca) rzucił się na nas bardzo wysokim pressingiem to nie „zjadaliśmy własnego ogona” jak kiedyś, gdy nie mogliśmy wyjść z połówki i graliśmy ciągle te same podania. Mieliśmy na to rozwiązanie, które było skuteczne, przemyślane i ładne dla oka. Gdy Drukarz cofnął się do niskiego pressingu ( jak kiedyś gdy z nami grał) po kilku podaniach już stworzyliśmy dwie stuprocentowe sytuację. Każdy z naszych zawodników ma wachlarz za grań, a nasza drużyna wie jak zachowywać się w danych sytuacjach. Jest duży skok mentalny o czym świadczy mecz chociażby z Krosnem czy Stomilem Olsztyn gdzie krótko głowy chłopców dały radę.
Podsumowując Rotary CUP uważam za świetny turniej. Zarówno pod względem piłkarskim, organizacyjnym, ale także pod względem spędzenia 3 świetnych i ciekawych dni drużyną.
Sezon 2017/2018 uważam za otwarty i zapowiadam go jako pasjonujący i pełen sukcesów.
