Klasyczny falstart

Czarne Koszule zdobywają trzy punkty przy Blokowej.

W sobotę drużyna U13 zainaugurowała rozgrywki I ligi. W meczu na Blokowej, zespół trenera Gontarza podejmował Polonie Warszawa. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości 0:3. 

 

Talent Warszawa – Polonia Warszawa 0:3 

Skład: M. Zakrzewski – G. Szczęsny (W. Szyszkowski) – J. Potyra- W. Mastalerz – A. Kondej (K. Żyła)- M. Cupriak (J. Socha) – O. Koper – D. Nowak (P. Sobianek) – A. Świątek (N. Natan) 

Komentarz trenera: 

Pierwsze 20 minut spotkania wyglądało z naszej strony nieźle, obiecująco i miało się wrażenie, że za moment nasz zespół rozkręci się na dobre. Posiadaliśmy optyczną przewagę, staraliśmy się operować piłką (czasami wychodziło z tego zagrożenie ze strony rywala) i kontrowaliśmy przebieg boiskowych wydarzeń. Brakowało śmielszych decyzji w ofensywie, kluczowego podania, a przede wszystkim uderzeń na bramkę Polonii. Gdy zanosiło się na to, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 0:0, cztery minuty przed końcem po jednym długim podaniu to rywale objęli prowadzenie. 

Druga połowa była już gorsza w naszym wykonaniu, chociaż stworzyliśmy więcej groźniejszych sytuacji bramkowych. Graliśmy jednak rwany futbol, po odbiorze od razu notowaliśmy stratę piłki, popełnialiśmy mnóstwo nie wymuszonych błędów. Kluczowy moment spotkania nadszedł w 45 minucie spotkania gdy faulowany był „Święty”. Najpierw sędzia pokazał na rzut karny, by następnie zmienić decyzję na rzut wolny i ustawić piłkę na linii pola karnego (czyli karny). Od razu po tej sytuacji, Polonia ponownie zagrywa długą piłkę i strzel gola na 0:2. Przy stanie 0:3, sędzia nie odgwizduję jeszcze bardziej ewidentnego rzutu karnego. 

Na pewno nie zasłużyliśmy na porażkę takich rozmiarów i nie jesteśmy drużyną słabszą od Polonii. Na pewno też, nie można obarczać porażki decyzjami sędziego. Ponownie na pierwszy mecz ligowy wychodzimy za bardzo przestraszeni, za bardzo swoje umięjętności chowamy do kieszeni i boimy pokazać się światu. Mentalność w tym dniu nie była naszą mocną stroną i ten mecz przegraliśmy w głowach. Brakowało luzu i spokoju. Stracona bramka pogorszyła tylko tą sytuację. Ostatnio na kursach organizowanych przez PZPN jest takie modne hasło „Trenuj jak grasz, żeby grać jak trenujesz”. Chłopcy niestety w sobotę nie pokazali nawet jednej czwartej tego, co prezentowali na treningach i mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach złapią tą swobodę z jednostek treningowych. 

 

GALEIA ZDJĘĆ