Akademia piłkarska Talent Warszawa
Kopiuj, wklej
Bezbarwna gra i zasłużona porażka.
Huragan Wołomin – Talent Warszawa 2:0
Skład: Piotr Kończyk, Łukasz Kołakowski, Franek Błaszczyk, Bartek Zawadziak, Jan Świętoń, Kuba Kostrzewa, Kacper Wiak, Filip Balcerak, Kamil Fląt, Łukasz Skrzypiec, Dominik Sulowski, Marcin Rozkosz, Kacper Sidoruk
Mecz w którym przebieg oraz scenariusz był bardzo podobny do pierwszego meczu obu zespołów i równie dobrze mógłbym przekleić tamtą relację zmieniając niewielkie jej elementy. Wiedzieliśmy że drużyna Huraganu na swoim boisku (niewielkich rozmiarów w porównaniu z Blokową) rusza na przeciwnika wysokim pressingiem. Mimo wszystko założyliśmy sobie że każdą akcję będziemy budować po ziemi począwszy od naszego bramkarza. Niestety zbyt wolny powrót, brak krycia, przegrany pojedynek 1v1, błąd bramkarza i w 2 min. zawodnik Huraganu tylko dostawia nogę kierując piłkę do pustej bramki. Bramkę na 2:0 tracimy w 5 min. drugiej połowy po katastrofalnej stracie w naszej szesnastce.
Po obejrzeniu całego meczu na video odnotowałem tylko trzy momenty w których potrafiliśmy wyjść z pod pressingu wymieniając 10 podań , przenosząc grą na drugą stronę i stwarzając jako takie zagrożenie. Niestety było to za mało aby wywiezć korzystny wynik z Wołomina. Ilość strat, niecelnych podań oraz złych wyborów była wręcz zatrważająca. Brakowało osoby w środku pola która wzięłaby ciężar gry i przeniosła go na drugą stronę, brakowało boków które napędziły by akcje oraz wygrały pojedynek 1 na 1, brakowało szybszej wymiany podań w linii obrony, szybszego przegrania strony. Każdy musiał piłkę przyjąć, ,, pogłaskać” co przy wysokim pressingu gospodarzy stwarzało okazje do przechwytu i rodziło kolejne sytuacje dla zawodników Huraganu.
Jeżeli dodamy do tego brak doskoku do przeciwnika, brak komunikacji, brak walki, brak chęci odwrócenia wyniku to mamy obraz tego jak całkowicie inną drużyną byliśmy w porównaniu ze sparingami na obozie, turniejem w Zgierzu czy ostatnim meczem z Bobrem Tłuszcz.
Nie mam zamiaru usprawiedliwiać nas brakiem Maćka Floryna oraz Franka Homy natomiast ich brak w tym meczu był aż nadto widoczny. Za mecz w Wołominie chciałbym wyróżnić Kołiego za charakter. Łukasz przyjechał na mecz z przeziębieniem oraz gorączką, skrupulatnie to ukrywając przez całe spotkanie, a przyznając się do tego dopiero po meczu.
Następny mecz rozegramy u siebie a naszym przeciwnikiem będzie drużyna Victorii Sulejówek.
