Nieudana inauguracja

Talent przegrywa na starcie rozgrywek.

Talent Warszawa U11 przegał z ATP Warszawa w pierwszym meczu ligi Orlika E1.

 

Talent Warszawa 6:8 (4:4) ATP Warszawa

Skład:

Nikodem Siemiński – Adam Ryczywolski (Piotr Koszewski), Szymon Metrycki – Maksymilian Dolega (Franciszek Kończyk), Li Junzhe, Mateusz Rososiński (Paweł Bączyk) – Łukasz Szczepański

 

Bramki:

1:0 – 2 min – Łukasz Szczepański

2:0 – 3 min – Mateusz Rososiński

3:0 – 5 min – Maksymilian Dolega

4:0 – 9 min – Maksymilian Dolega

4:1 – 14 min – przeciwnik

4:2 – 17 min – przeciwnik

4:3 – 20 min – przeciwnik

4:4 – 24 min – przeciwnik

4:5 – 35 min – przeciwnik

4:6 – 36 min – przeciwnik

4:7 – 47 min – przeciwnik

4:8 – 51 min – przeciwnik

5:8 – 52 min – Li Junzhe

6:8 – 53 min – Mateusz Rososiński

 

Komentarz trenera:

Patrząc na przebieg meczu, w oczy rzuca się fakt zdobywania bramek seriami przez oba zespoły. Najpierw to my osiągnęliśmy wysoką przewagę, następnie do odrabiania strat rzuciła się drużyna ATP. Na koniec odpowiedzieliśmy jeszcze dwoma trafieniami, ale nie wystarczyły one do odniesienia zwycięstwa. Taki przebieg meczu spowodowany był grą rywali dwoma składami. Dopóki na boisku przebywali rezerwowi, byliśmy w stanie tłamsić przeciwników i zdobywać gola za golem. Gdy na placu gry meldowali się najlepsi zawodnicy drużyny ATP, role się odwracały i to my byliśmy stroną, która dawała się zdominować. Pod koniec spotkania, na boisku ponownie pojawili się zawodnicy rezerwowi, dzięki czemu przejęliśmy inicjatywę i zdobyliśmy dwie bramki. Zaraz po tych trafieniach na boisko wrócili podstawowi i nasze plany o zwycięstwie musieliśmy odstawić na bok.

 

My przyjęliśmy nieco inną startegię na to spotkanie i wystawiliśmy wąską kadrę. Uważam, że chłopcy w tym wieku powinni grać w meczach jak najdłużej, bo bieganie 50/60 minut z trzema przerwami nie powinno stanowić problemu dla dobrego piłkarza. Końcówka spotkania pokazała, że jeszcze nie jesteśmy na to przygotowani, ale wierzę, że każdy kolejny mecz przyczyni się do zwiększenia naszych możliwości.

 

Myślę, że musimy wyciągnąć jeszcze jedną lekcję z tego meczu. Za dużo bramek traciliśmy po błędach indywidualnych na swojej połowie. Jeżeli unikniemy ich w kolejnych meczach, będziemy tracić mniej bramek i o zwycięstwa będzie łatwiej.