Akademia piłkarska Talent Warszawa

O krok od zwycięstwa
Niewiele brakowało...
W minioną niedzielę mierzyliśmy siły z drużyną Drukarza. Dużo dobrej gry, deszczowa aura i spotkanie zakończyło się wynikiem 3-3. Był to bardzo zacięty mecz, z mnóstwem obitych słupków i poprzeczek, oraz niewykorzystanych sytuacji z obydwu stron. Drukarz postawił ciężkie warunki i na prawdę dobrze oglądało się to starcie. Pierwsza kwarta to wyczuwanie sił, akcja za akcję + świetna gra bramkarzy, bo celnych strzałów nie brakowało, ale tych kończących swój lot w siatce już tak i ta kwarta kończy się wynikiem 0-0. Druga część była bardzo podobna do pierwszej z tym, że obejrzeliśmy w niej dwie bramki. Pierwszego gola w tym spotkaniu, a również w barwach Talentu, zdobył Hubert Smolewski, po ładnej akcji indywidualnej prawą stroną boiska i finiszu lewą nogą. Wyrównanie dla gospodarzy przyniósł rzut karny. Trzecią „piętnastkę” rozpoczęliśmy bardzo zmotywowani i przez większość czasu przebywaliśmy na połowie Drukarza. Zabrakło skuteczności, a także momentami lepszych decyzji. Udało nam się zdobyć jedną bramkę, a jej autorem był Filip Wiłkomirski, który tego dnia był w bardzo dobrej dyspozycji, bowiem w kolejnej kwarcie dołożył drugiego gola po świetnej akcji solowej, minięciu bramkarza i skierowaniu piłki do pustej bramki. Graliśmy dobrze, mieliśmy 3-1 na 5 minut przed końcem spotkania i w głowach chłopaków, chyba pojawiły się myśli, że ten mecz jest już wygrany. Nastąpiło za duże rozluźnienie, gubienie pozycji i krycia rywali, co poskutkowało kilkoma akcjami sam na sam z Oskarem Wiakiem. Dwie z nich gospodarze wykorzystali, w pozostałych świetnie spisał się Oski. 3-3, nerwowa końcówka, ale to my mogliśmy postawić kropkę nad i, gdyż w ostatniej akcji meczu Filip Andziak uderzył w poprzeczkę.
Najlepiej w tym meczu zaprezentowali się:
Filip Wiłkomirski – dużo świetnych rajdów po skrzydle, dwie bramki, a mogło być również kilka asyst gdyby koledzy wykazali się większą skutecznością.
Krzyś Impert – to jak dojrzale gra ten chłopak mogą potwierdzić słowa sędziego w przerwie spotkania: „Trenerze, ten wasz kapitan gra niesamowicie w defensywie, a biega za trzech.” Zgadzam się w zupełności.
Chciałbym, żeby wszyscy brali przykład z wyżej wymienionej dwójki (a właściwie czwórki, bo dołożyłbym do nich jeszcze Igora i Krystiana) i zawsze byli zaangażowani i skupieni na boiskowych wydarzeniach, oraz starali się czerpać jak najwięcej ze wskazówek, których im udzielam. Jestem zadowolony z postawy chłopaków, bo zostawili dużo serducha i zdrowia na boisku – za to wielkie brawa!
Na koniec chciałbym się pokrótce odnieść do sytuacji z rodzicami. Drodzy państwo, ja nie bronię dopingować i ekscytować się wydarzeniami boiskowymi, bo jasnym jest, że emocji jest wiele, tym bardziej w tak wyrównanym meczu. Mamy na stronie śpiewnik, a i zwykłe „Talent! Talent!” będzie czymś super dla chłopaków. Nie podobały mi się sytuacje, w których to państwo podejmowali decyzje za zawodników. „Podaj na drugą stronę!”, „Uderz!” „Jedziesz, dawaj!” etc. Te „podpowiedzi” niczemu nie służą, a tylko zabijają kreatywność waszych pociech. Ja sam staram się przekazywać chłopakom uwagi w przerwie meczu, bądź po zakończonej akcji, choć czasem mam ochotę krzyknąć „Podaj do pustej!”. Jesteśmy na etapie nauki, a najlepiej uczy się na błędach, więc pozwólmy im popełniać ich jak najwięcej.
Talent Warszawa 3-3 Drukarz Warszawa
Zagrali: Andziak, Impert, Kielan, Łaska, Marcinkiewicz, Smolewski, Wiak, Wiłkomirski, Zdulski.
Bramki: 2x Wiłkomirski, 1x Smolewski
