Podsumowanie roku – Michał Brychczy

Nasi trenerzy podsumowują rok 2018!

 

Zapraszamy na cykl podsumowań roku 2018 przez poszczególnych trenerów Talentu Warszawa!

 

Kończy się kolejnych 365 dni! Jak oceniłbyś swoją pracę oraz funkcjonowanie drużyny w mijającym roku?

Jestem zadowolony z pracy, jaką wykonaliśmy z zespołem przez ostatni rok. Był to czas bogaty w dużą ilość emocji i cennych doświadczeń. Wystąpiliśmy w wielu ciekawych turniejach, a w rozgrywkach ligowych zanotowaliśmy 2 awanse i na wiosnę będziemy występować w 1. lidze orlików.

Rozwinęliśmy się piłkarsko, zarówno jako zespół, jak i indywidualnie. Zawodnicy wkładają dużo serca  i pracy w treningi. Widać, że jest to ich pasja i nie potrzebują specjalnej motywacji do wysiłku na zajęciach. Starcia z takimi zespołami jak Juventus Turyn czy Hertha Berlin bardzo wiele nas nauczyły i dodały chłopakom pewności siebie. Cieszy to, że naukę z tych potyczek potrafiliśmy później wykorzystać w starciach z lokalnymi zespołami.

 

Mnóstwo godzin treningowych, meczów, turniejów, a także dwa zgrupowania za nami. Co udało Ci się wypracować podczas tych wydarzeń w roku 2018?

 

Chłopcy bardzo dużo trenują. To jak prezentujemy się na boisku to nie jest przypadek, a efekt: trzech jednostek w tygodniu trwających każda po 90 minut, zajęć prowadzonych w małych grupach, a także lekcji wf w szkole. Na dodatek większość zawodników organizuje sobie treningi indywidualne. Każdy z chłopców na zajęciach dodatkowych powinien, a wręcz musi pracować nad swoimi niedoskonałościami technicznymi czy koordynacyjnymi. Dzięki temu na treningach w dużej mierze możemy skupiać się na grach i taktyce. Uważam, że pod względem taktycznym jesteśmy  zespołem poukładanym. Od najmłodszych lat chcemy dużo poświęcać temu elementowi i widać, że zawodnicy rozumieją na czym polega gra w piłkę nożną.

 

Bardzo dużo pracujemy nad grą 1×1. Są szkoły, które opierają się tylko i wyłącznie na tym elemencie. Inne od początku preferują grę podaniami. My chcemy to połączyć i wydaje mi się że jak do tej pory udaje się to zrobić. Potrafimy wyjść spod pressingu, zarówno kombinacją podań, jak i poprzez pojedynki 1×1. Cały czas pracujemy nad tym, aby udoskonalać te elementy. Gra 1×1 na treningach mocno kształtuje fazy przejściowe, czyli przejście z ataku do obrony oraz z obrony do ataku i to jest również element, nad którym ciężko pracujemy. Dążymy do tego, aby po stracie piłki zawodnicy jak najszybciej starali się ją odebrać.

 

 

Młodzieżowa piłka nożna jest symbolem wielu pozytywnych emocji wśród trenerów i zawodników. Jakie jest twoje najmilsze wspomnienie z ubiegającego roku?

 

Ciężko wymienić ten jeden moment, ponieważ w kończącym się roku było ich wiele, dlatego wskażę kilka z nich. Na pewno udział w turnieju na Litwie, na którym mieliśmy możliwość podjęcia rywalizacji z globalną marką, jaką jest Juventus Turyn, ale także mecze z drużynami z Rosji, Łotwy czy Białorusi. Była to pierwsza okazja do zmierzenia się z tak mocnymi drużynami z zagranicy.

 

Kolejny moment, który wspominam z dużym sentymentem to Api Cup – turniej, w którym uczestniczyliśmy jesienią. Po bardzo emocjonujących trzydniowych zmaganiach, wygraliśmy turniej i dostaliśmy przepustkę na turniej Sokolika oraz festiwal gier w Berlinie. Pamiętam, że radość po zakończeniu była ogromna, a emocje siedziały w nas jeszcze w autokarze podczas drogi powrotnej.

 

 

Festiwal gier w Berlinie to nasza kolejna styczność z europejskim futbolem. Kapitalnie zorganizowany turniej, w czasie którego przez kilka godzin na dużej intensywności rywalizowaliśmy z ekipami z Niemiec, Austrii i Polski. Kapitalne konfrontacje z Herthą BSC, RB Lipsk, Pogonią Szczecin czy Śląskiem Wrocław, a więc jednymi z najlepszych drużyn w Niemczech i Polsce. Pod względem nauki było to świetne doświadczenie i nieoceniony krok w rozwoju.

 

 

Często wracam pamięcią do Juve i oglądam grę tych dzieciaków na youtube. Być naprzeciwko nich na boisku i rywalizować przez 40 minut to kolosalna różnica oraz niesamowita nauka dla naszych młodych zawodników. Oprócz dużych marek, czyli klubów mających seniorów w ekstraklasie, mało który klub ma okazję sprawdzić się z takimi drużynami. A to jeszcze nie koniec…

Nie zapominam również o lokalnych rozgrywkach ligowych. Wiosną awansowaliśmy z trzeciej ligi, a jesienią będąc w trudnej grupie na drugim poziomie, wywalczyliśmy awans do elity. Ten rok obfitował w wiele świetnych momentów, jak chociażby zwycięstwo w turnieju rozgrywanym na stadionie Jagiellonii Białystok, ale trzy wymienione wyżej wydarzenia zostaną w mojej pamięci na nieco dłużej.

 

 

Praca trenera to ciągły rozwój. W jaki sposób wzmacniałeś swój warsztat w tym roku?

 

W 2018 roku odbyłem staż w Zagłębiu Lubin, a także byłem na kilku komercyjnych szkoleniach  i kursokonferencjach organizowanych przez Mazowiecki Związek Piłki Nożnej. Z prywatnych szkoleń najbardziej zainspirowało mnie szkolenie o treningu mentalnym u Rafała Kubowa. Naprawdę duża dawka wiedzy i ciekawego spojrzenia na podejście do swoich codziennych obowiązków. Uważam że mentalność to obszar, w którym są spore rezerwy w polskim sporcie.

 

U nas w klubie również mieliśmy serię ciekawych szkoleń tematycznych, które mają na celu podnieść umiejętności naszej kadry trenerskiej.

Najwięcej czerpię jednak z codziennych rozmów z trenerami i ludźmi związanymi z piłką. Po pewnym czasie, gdy odbędzie się już dużą ilość szkoleń, pewne rzeczy się powtarzają i właśnie wymiana spostrzeżeń z innymi, czy też wyciągnięcie jakiś małych szczegółów, jest ważne dla rozwoju trenera. 

 

Rok 2019 nadchodzi wielkimi krokami! Jakie cele stawiasz przed sobą, jak i przed drużyną na zbliżający się okres?

 

Moment kulminacyjny przyszłego roku zapisany na czerwono w kalendarzu. To przygoda życia dla naszych zawodników, czyli Turniej Sokolika – jeden z najlepszych w Europie. Celem na najbliższe półrocze będzie możliwie najlepsze przygotowanie do tych zmagań i myślę, że wiele temu podporządkujemy. Będziemy ciężko pracować na treningach, by do tego czasu maksymalnie rozwinąć swoje umiejętności indywidualne i zespołowe.