Akademia piłkarska Talent Warszawa
Pożyteczne sparingi
Dwa mecze z Koroną Kielce.
W sobotę 23 lutego udaliśmy się do Kielc, aby rozegrać gry towarzyskie z Koroną. Mecze trwały 75 minut, rozegraliśmy je na dwa składy na dwóch boiskach równocześnie.
Korona Kielce – Talent Warszawa 5:3
Bramki: Kostrzewa x3
Skład: Pietrzak – Putrzyński, Karkuzewicz, Kołakowski, Gadomski, Krawczyk, Kostrzewa, Matusiewicz, Kończyk
Komentarz trenera:
Dobre granie z bardzo wymagającym rywalem. Przeciwnik postawił wysoko poprzeczkę, zespół mocny fizycznie, wybiegany, ale też z dużą jakością piłkarską. Początek spotkania niemrawy, przegrywaliśmy 0-2, ale z każdą minutą staraliśmy się złapać swój rytm gry. Tak też było i po długim fragmencie naszej bardzo dobrej gry wyszliśmy na prowadzenie 3-2. Był to okres, w którym mogliśmy znacznie podwyższyć nasz dorobek bramkowy, mieliśmy kilka świetnych sytuacji, które potrafiliśmy sobie wykreować zarówno w ataku pozycyjnym jak i ataku szybkim. Końcówka meczu to znowu lepszy czas Korony, która wykorzystała nasze błędy w wyprowadzeniu piłki i wyszła na prowadzenie. Było to bardzo wartościowe spotkanie zarówno pod względem jakości jak i intensywności gry. Obie drużyny grały wysokim pressingiem, agresywnie zostawiając przeciwnikom bardzo mało czasu i miejsca na rozegranie akcji. Bardzo cieszy ilość stworzonych sytuacji z dobrym rywalem, wykreowaliśmy ich na tyle dużo że szkoda że tak mało z nich udało nam się wykorzystać, choć trzeba przyznać że nasz bramkarz również w kilku sytuacjach zachował się bardzo dobrze.
Korona Kielce – Talent Warszawa 3:10
Bramki: Zawadzki x2, Grywiński x2, Impert x2, Dłutowski, Zgirski, Klar, Osowski
Skład: Pawelec – Osowski, Grywiński, Klar, Zgirski, Zawadzki, Dłutowski, Impert, Zdulski
Komentarz trenera:
To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Przez pierwsze 3-4 minuty spotkania graliśmy z bardzo dużym respektem dla rywala. Twarda i szybka gra Korony, która nie stroniła od fauli spowodowała, że już po 2 min. gry z boiska musiał zejść jeden z naszych zawodników z obolałą łydką, a po 5 min. przegrywaliśmy dwa do zera. Chwilę później jednak nasz zawodnik wrócił na boisko z podrażnioną ambicją. Po dokonaniu drobnych korekt w składzie i ustawieniu gra zaskoczyła, a zawodnicy zaczęli pokazywać to co mają w swoim repertuarze najlepsze. Wygrywali większość pojedynków 1 na 1, mądrze budowali ataki od tyłu, a kiedy trzeba przeprowadzali atak szybki. Bardzo szybko odbieraliśmy też piłkę rywalom. Nasza dominacja była niepodważalna. Mecz trwał ponad godzinę bez przerw, a pomiędzy 6 a 50 minutą meczu Korona oddała 2 strzały na naszą bramkę. My z kolei w tym czasie strzeliliśmy 10 bramek, pięć razy piłka po naszych strzałach lądowała na poprzeczce i nie wykorzystaliśmy rzutu karnego. W końcówce meczu dało jednak o sobie znać zmęczenie. Korona coraz częściej atakowała i groźnie strzelała. Nasz bramkarz przez te ostatnie 10 min. bronił jak natchniony, nawet strzały w okienko i dobitki. Jednak w ostatniej minucie meczu, kiedy nasi zawodnicy myślami byli już w szatni, Korona dopięła swego i strzeliła trzecią bramkę. Po takim meczu trudno wyróżnić jednego zawodnika. Wszyscy zagrali na bardzo wysokim poziomie. Mnie szczególnie podobało się jak funkcjonowała asekuracja w obronie, szczególnie w wykonaniu środkowych pomocników, którzy harowali na całej długości boiska. W zespole odnaleźli się też fajnie dwaj młodsi zawodnicy, którzy byli nie tylko uzupełnieniem ale realnym wzmocnieniem tej drużyny.
Bierzemy się do dalszej pracy, za tydzień wyjazd do Częstochowy na sparing z Rakowem.
