Relacja z Ateitis Cup

Obszerna relacja z litewskiego turnieju Ateitis Cup.

W czwartek 22 marca udaliśmy się na Litwę do Wilna na nasz pierwszy zagraniczny turniej Ateitis Cup.

W turnieju uczestniczyły 24 zespoły, które stworzyły 6 grup 4-zespołowych. W pierwszej fazie turnieju trafiliśmy do grupy B, gdzie mieliśmy zmierzyć się z Juventusem Turyn, Deviatką Moskwa i Ateitis 2.

Talent Warszawa – Juventus 2:6 (Matusiewicz, Dłutowski)
Talent Warszawa – Ateitis  8:0 (Dłutowski x2, Kostrzewa, Matusiewicz, Krawczyk, Kołakowski, Grywiński, Putrzyński)
Talent Warszawa – Deviatka Moskwa 5:2 (Kostrzewa x2, Putrzyński, Matusiewicz)

 

Pierwszy mecz na Litwie rozegraliśmy z jednym z najlepszych klubów na świecie Juventusem Turyn. Od początku spotkania to rywale przejęli inicjatywę i dali nam solidną lekcje futbolu. Pokazali olbrzymią kulturę gry, zawodnicy byli bardzo szybcy, zaawansowani technicznie, wszystkie zagrania przychodziły im z dużą łatwością. Widać było, że są to wyselekcjonowani zawodnicy o bardzo dużych możliwościach. Pierwszy raz było nam dane zagrać z tak klasowym rywalem i była to świetna sprawa dla naszych zawodników, że mogli skonfrontować swoje umiejętności z rówieśnikami z Włoch. Po takim spotkaniu widzimy ile rzeczy możemy robić lepiej, nad czym musimy pracować by stawać się co raz lepsi. Wierzę, że ten mecz posłuży nam jako cenna nauka i zaprocentuje w przyszłości w naszych lokalnych rozgrywkach. 
W drugim piątkowym spotkaniu zmierzyliśmy się z drugą drużyną gospodarzy. Mecz od początku toczył się pod nasze dyktando, szybko zdobyliśmy pierwsze bramki i spokojnie kontrolowaliśmy całe spotkanie. Przed kolejnym dniem mieliśmy na swoim koncie 3 punkty i mecz z drużyną z Rosji miał zadecydować kto zajmie drugie miejsce w grupie. Spotkanie z Deviatką Moskwa rozpoczęliśmy od intensywnych ataków, szybko zdobyliśmy bramkę, nabraliśmy wiatru w żagle i graliśmy bardzo dobre spotkanie. Nasze akcje były płynne, przemyślane, stwarzaliśmy sobie kolejne sytuacje i oddawaliśmy dużo strzałów na bramkę. Przeciwnicy mieli również w swojej drużynie bardzo dobrych zawodników i potrafili bardzo groźnie atakować. Mecz toczył się w bardzo wysokim tempie, nie brakowało walki, zaangażowania i determinacji z obu stron. Ostatecznie wygrywamy ten bardzo ciężki mecz 5-2 i zajmujemy 2 miejsce w grupie. Takie rozstrzygnięcie powodowało że trafiliśmy do kolejnej tym razem 3-zespołowej grupie i walczyliśmy o miejsca 7-12. 

Talent Warszawa – Ljepaja 1:3 (Kołakowski)
Talent Warszawa – Ateitis 2:0  (Kostrzewa x2)

 

Mecz z Ljepają to spotkanie toczone w jeszcze szybszym tempie niż rywalizacja Rosjanami. Początek spotkania to mecz pod nasze dyktando, sytuacja za sytuacją, mamy jednak duże problemy ze skutecznym wykończeniem akcji. Jak to w piłce bywa niewykorzystane sytuacje się mszczą i po dwóch kontrach przegrywaliśmy 0-2. Do przerwy zdobywamy bramkę kontaktową. Na początku drugiej części mamy znowu 2 świetne okazje, ale ich nie wykorzystujemy i mecz zaczął się wyrównywać. Próbowaliśmy wyrównać, ale rywale również groźnie atakowali i po jednej z takich sytuacji tracimy bramkę na 1-3. Takim wynikiem kończy się ta rywalizacja. 

Po kilku godzinach przerwy wróciliśmy na boisko na ostatni tego dnia mecz z pierwszą drużyną gospodarzy. Wyniki poukładały się tak, że nasze wysokie zwycięstwo sprawiło by, że zajęlibyśmy 1 miejsce w grupie i grali o 7 miejsce. I taki scenariusz był bardzo prawdopodobny, gdyby nie problemy z wykorzystywaniem okazji strzeleckich. Mecz ułożył nam się bardzo dobrze, prowadziliśmy szybko 2-0 , dominowaliśmy, byliśmy ekipą zdecydowanie lepszą, ale mimo wielu prób nie mogliśmy zdobyć kolejnych goli. Dochodziło do tego że nawet sami stawaliśmy na linii strzału i broniliśmy 2 razy piłki zmierzające do bramki rywali. Zajmujemy drugie miejsce w grupie i w niedzielę czekał na nas mecz o 9 miejsce w turnieju.

Talent Warszawa – FC Mińsk 3:3 ( k.1-3) 
(Kostrzewa, Gadomski, Klar)

Mecz o 9 miejsce był emocjonującym ale stojącym na średnim poziomie spotkaniem. Widać było już u niektórych naszych zawodników zmęczenie, braki w koncentracji i proste błędy w kryciu. Tym bardziej brawa dla chłopców za grę do końca i ambicje. Gra nie układała się po naszej myśli, ale pokazaliśmy charakter i na 2 minuty przed końcem doprowadzamy do remisu. Czekał nas konkurs rzutów karnych, które lepiej egzekwowała drużyna z Białorusi i ostatecznie turniej kończymy na 10 miejscu.

Skład: Pietrzak – Kończyk, Putrzyński, Kołakowski, Gadomski, Matusiewicz, Kostrzewa, Krawczyk, Klar, Grywiński, Dłutowski, Karkuzewicz, Szymański

Uważam, że były to bardzo wartościowe rozgrywki. Chłopcy mieli możliwość grania i obcowania z drużynami z innych państw takich jak Włochy, Hiszpania, Finlandia ,Litwa, Łotwa, Rosja, Białoruś czy Estonia. Oprócz meczu z Juve, w którym rywale byli zdecydowanie lepsi, każde inne spotkanie graliśmy jak równy z równym lub też byliśmy zespołem dominującym. Warunki do gry, czas gry i poziom sportowy przeciwników sprawił że były to bardzo pożyteczne 3 dni. Cieszę się, że mieliśmy okazje sprawdzić się z wymagającymi zespołami, dzięki takiej rywalizacji możemy podnosić swój poziom sportowy. Mam nadzieję, że chłopcy zyskają również pod względem świadomości , pewności siebie i wiary we własne umiejętności. Chciałem wyróżnić za ten turniej 3 osoby, które według mnie prezentowały wysoką równą formę przez większość czasu trwania turnieju. Pierwszy z nich to Franek Kończyk, który dobrze prezentował się pod względem szybkościowym, notował wiele twardych pojedynków i odbiorów piłki. Drugi z nich to Oskar Putrzyński, który również grał zdecydowanie, blisko przeciwnika, często przerywał groźne ataki rywali a do tego w rozsądny sposób potrafił wyprowadzić piłkę i oddawać groźne strzały z dystansu. Trzeci z nich to Janek Kostrzewa, który był aktywny w ataku, strzelał bramki ale potrafił też dostrzec lepiej ustawionych kolegów. Brawa za determinację, za grę do końca w każdym meczu dla całej drużyny. Podziękowania należą się również rodzicom, którzy przez cały turniej zagrzewali nas do gry swoim głośnym dopingiem. 

 

GALERIA ZDJĘĆ