Remis w domowym spotkaniu

Talent Warszawa - Tygrys Huta Mińska 1:1 (1:1)

 

Ojojoj! Dużo się działo w ostatnim meczu domowym naszych „Koników”.

 

Wyrównany przebieg i remis, po którym można czuć niedosyt. Kontrowersyjne decyzje sędziowskie – w szczególności w przypadku faulu w polu karnym na Jacku Rucińskim – oraz debiut zawodnika z rocznika 2007❗️

To był dobrze spędzony czas…

 

Talent Warszawa – Tygrys Huta Mińska 1:1 (1:1)

 

Skład – Talent Warszawa:

A. Nidzgorski – M. Oleksiak, K. Wieczorek, M. Zwierzchowski, K. Mianowicz, I. Toshiya, M. Kochanowski, B. Malicki (80′ W. Szyszkowski), K. Wójciak, A. Dadas (65′ M. Gutowski)

 

Skład – Tygrys Huta Mińska:

J. Szymkowiak – Ł. Bogusz (85′ M. Żaczek), K. Syta, S. Voronin, P. Kowalczyk, M. Koszela (75′ B. Fiedeń), A. Masalov, P. Haber, D. Ołdak (60′ D. Sałasinśki), K. Biesiada, S. Gerasymets

 

Bramki:

33′ K. Wójciak as. J. Ruciński

36′ S. Gerasymets (Tygrys Huta Mińska)

 

Sędziowie:

D. Muc, J. Karcz, M. Posuniak

 

Żółte kartki:

Gospodarze (4): I. Toshiya 2′, K. Wieczorek 35′, B. Malicki 79′, M. Oleksiak 90′

Goście (3): M. Koszela 8′, K. Biesiada 90′, P. Haber 90′

 

Wypowiedzi:

• Trener Bogumił Bonisławski (TW)

„To była dobra partia – pierwsza połowa pod nasze dyktando. Realizowaliśmy plan taktyczny i doskonale reagowaliśmy na wydarzenia boiskowe. Druga część to już większy chaos i wiele walki w powietrzu – zbierania długich piłek. W tych 45 minutach to goście częściej byli na naszej połowie, spychając nas do defensywy. My przez stan boiska/błędy indywidualne/przegrane pojedynki siłowe nie mogliśmy przetransportować piłki do strefy wysokiej. Nie żałuję wyniku, ponieważ remis uważam za sprawiedliwy. Żałuję natomiast, że nie dane nam w tej rundzie choć raz zagrać bez większych braków kadrowych. W trakcie sezonu straciliśmy Kamila Rokosza oraz Damiana Oleksiaka. To zawodnicy, którzy występowali głównie w podstawowym składzie. Nasi skrzydłowi, tj. Dawid Prosiński, Oskar Koper i Piotr Długołęcki, na których często bazowało nasze działanie ofensywne są niedostępni. A biorąc pod uwagę jeszcze Piotra Miszczuka – czyli gwarancję goli – możemy śmiało powiedzieć, że od 14 kolejek gramy bez 3/4 znaczących zawodników. To wymaga nieustannych rotacji. Tym bardziej warto docenić rezultaty, które osiągamy. Do zmiany ustawienia oraz nowych zadań przygotowywaliśmy się w niepełnym składzie raptem przez dwie jednostki treningowe. Był to dla nas trudny mikrocykl. Niezwykle imponujące jest to, że w tak krótkim czasie zdobyliśmy nowe umiejętności. To tylko świadczy o potencjale jaki drzemie w tym zespole. Jako drużyna zaliczyliśmy próbę charakteru. Możemy być dumni z tego co zaprezentowaliśmy na boisku. Z niecierpliwością wyczekujemy na ostatni mecz, w którym chcemy zachować wysoki poziom koncentracji.”