Rocznik 2003 w sztosie!

W ubiegły weekend podzieliliśmy się na dwa zespoły i wyruszyliśmy na dwa mecze sparingowe.

W ubiegły weekend podzieliliśmy się na dwa zespoły i wyruszyliśmy na dwa mecze sparingowe. W sobotę rywalizowaliśmy z Ursusem Warszawa, natomiast w niedzielę czekała na nas Józefovia. Obydwa mecze zwyciężyliśmy, o czym można przeczytać w pomeczowej relacji.
 

Ursus Warszawa – Talent Warszawa 1:4 (Długołęcki x3, Muszyński)

Skład: Sebastian Dzwonkowski, Damian Jaczewski, Marcel Kluczny, Albert Szymański, Daniel Stawropolcew, Mateusz Kłos, Ramil Mustafaev, Wiktor Podolski, Paweł Basiuk, Krzysztof Kulbicki, Mateusz Muszyński, Piotr Długołęcki 

Początek meczu z Ursusem był dla nas dużym sprawdzianem. „Traktorki” znane są z doskonałej techniki i prowadzenia gry. Długo utrzymywały się przy piłce, ale nie daliśmy się zwabić w pułapkę i dzięki ścisłej dyscyplinie taktycznej potrafiliśmy odpowiednio reagować. 

Po dwóch atakach gospodarzy zaczęliśmy przejmować inicjatywę. Wyprowadziliśmy kilka groźnych ataków, a „Długi” doskonale wyszedł na pozycję. Nie zamknęliśmy się i naszym celem było zdobycie kolejnej bramki, jednak tak jak pisałem na wstępie Ursus to drużyna ze ścisłej czołówki mazowieckiej piłki. Po stałym fragmencie i słabym kryciu z naszej strony rywal umieścił piłkę w siatce.

Pod koniec pierwszej części dobrą okazję miał „Remik”. Rzut wolny z około 20 metra został uderzony bardzo dobrze, jednak bramkarz Ursusa wyciągnął się jak struna. 

Na drugą połowę wyszliśmy spokojniejsi. Więcej ataków przeprowadzaliśmy od własnej bramki i przejęliśmy inicjatywę. Gospodarze sporadycznie odpowiadali, a po dwóch fenomenalnych golach „Długiego” pokazaliśmy kawał dojrzałej gry. 

Cieszy postawa obrony, która wzięła poprawkę na poprzednie mecze. Widać było, że uwagi i wskazówki nie poszły w las, co dało efekt w postaci solidnej oceny całego bloku defensywnego.

Józefovia Józefów – Talent Warszawa 1:3 (Król, Komarnicki x2)

Skład: Eryk Rogowski, Michał Olton, Jakub Grzegrzółka, Michał Wójcik, Mateusz Kłos, Konrad Bieniek, Maksymilian Kowalski, Patryk Jastrzębski, Adrian Król, Maciej Czerniatyński, Bartłomiej Niedziółka, Filip Głowala, Michał Sypuła, Stefan Komarnicki

W poprzedniej potyczce z Józefovią nie pokazaliśmy się z dobrej strony. Byliśmy przytłumieni i zaprezentowaliśmy się katastrofalnie. Gospodarze od początku narzucili swoją organizacje i wydawać się mogło, że przebieg meczu będzie podobny do poprzedniego. Już w 3 minucie kontuzji doznał Wójo, co doprowadziło do czarnych chmur nad drużyną.

Na szczęście godnie Michała zastąpił
Kłosik, dla którego to było spore wyzwanie. Dobrze współpracował z Gregorem i byli nie do przejścia do ostatnich minut.

Wreszcie mogę to powiedzieć: jestem zadowolony z rok młodszych chłopców. Wchodząc na boisko całkowicie zmienili obraz gry. Z przewagi rywali w kilka minut po ich wejściu zaczęliśmy przejmować inicjatywę, co prowadziło do kolejnych sytuacji bramkowych.

Można dużo mówić, chwalić Jastrzębia, że na nietypowej pozycji dla siebie zagrał dobre zawody, wyróżnić Adiego za kilka błyskotliwych zagrań, ale to wszystko nie miałoby miejsca, gdyby nie… STEFAN.

Lider, który swoją postawą ciągnął za sobą zespół wypracował rzut karny i sam zdobył dwie bramki. Mógł pokusić się o więcej, ale… No właśnie to „ale”. Nie ma co jednak rozmawiać o tym co Stefan ma do nadrobienia i jaką pracę musi wykonać sam. W każdym razie nazwałbym go ojcem tego zwycięstwa. Mając takiego przywódcę w składzie można przenosić góry. Wielka pochwała i laurka za ten mecz. 

Zawodnicy pokazali swoją postawą chęć do gry i pozytywnie zareagowali na uwagi i błędy z poprzedniego spotkania.