Rywale bez szans!

W niedzielę rozegraliśmy mecz ligowy z Huraganem Wołomin.

W niedzielę rozegraliśmy mecz ligowy z Huraganem Wołomin. 

Wygraliśmy go dość pewnie 10:5. Na listę strzelców wpisali się Alan Kondej (trzykrotnie) Oskar Koper (dwukrotnie) Jan Socha (dwukrotnie). Po jednym trafieniu zaliczyli Damian Nowak, Wiktor Koc oraz Adrian Kromka. 

 

Talent Warszawa- Huragan Wołomin 10:5 

Skład: W. Lisak, G. Szczęsny, A. Kondej, A. Perucki, A. Kromka, D. Nowak, W. Szyszkowski, J. Socha, W. Koc, K. Żyła, I. Veadin, O. Koper

 

Nasza drużyna była dobrze przygotowana na przyjście Huraganu. Oglądaliśmy prognozowane pogody, zamknęliśmy szczelnie wszystkie okna i drzwi. Zaparzyliśmy herbatę z cytryną, przygotowaliśmy kanapę i nastawiliśmy dobry film w telewizji. Huragan próbował szaleć, a my robiliśmy swoje czerpiąc z tego przyjemność i satysfakcję. Czasami czuliśmy lekki przeciąg i „ciągnęło” po nogach co zmusiło nas jeszcze do założenia ciepłych kapci. 

 

Wracając do klasycznego opisu, z wyjątkiem drugiej części pierwszej kwarty, gdzie za dużo było stania, a nasze podania za lekkie i wymuszone rozegraliśmy dobre zawody. Bramki numer 3, 4, 5, 6, 7 oraz 9 i 10 padły po ładnych, koronkowych akcjach. Takich akcji było więcej, ale standardowo skuteczność pozostawiała wiele do życzenia (zwłaszcza we wspomnianej I kwarcie). Mnie cieszą dwa fakty. Pierwszy, że w akcjach ofensywnych było widać efekt ostatnich jednostek treningowych- pojawił się konkretny, przemyślany ruch. Drugi, że niektórzy zawodnicy zrozumieli, że jedno dotknięcie piłki może być równie magiczne co seria zwodów. Jednak to jedno dotknięcie może dać więcej efektów i przyspieszyć grę. Żebym nie był źle zrozumiany- zawsze będę entuzjastom dryblingu i zwodów. Trzeba jednak czuć moment kiedy, a nasze „koniki” mają w tym temacie co raz lepszą czutkę. 

 

Na koniec kilka słów o poszczególnych zawodnikach. 

Alan Kondej – jest od sierpnia w niesamowitej dyspozycji. Postęp  jaki wykonał jest ogromny. Z lewej strony zrobił swoje autonomiczne królestwo, gdzie rządzi i panuje.

Oskar Koper – wszyscy wiemy, że mógł być to dla Koperka trudny mecz. Jednak Oski udźwignął presję i po raz kolejny w tej rundzie rozegrał świetne zawody. A jego bramki i radość po nich to piękna pointa tych wszystkich chorych około boiskowych sytuacji. 

Kacper Żyła – w reprezentacji od nie dawna, ale poczyna sobie co raz śmielej. Jego cicha uczciwa praca i sumienna postawa sprawi, że Szirer będzie miał poważnego konkurenta  do tronu.