Tak blisko…

Na początek ligi bezbramkowy remis.

Bóbr Tłuszcz – Talent Warszawa  0:0

Skład: Mateusz Rybicki, Marcin Zakrzewski, Maciej Floryn, Franek Homa, Łukasz Kołakowski, Filip Balcerak, Wiktor Januszewski, Franek Błaszczyk, Kamil Fląt, Łukasz Skrzypiec,  Bartek Zawadziak, Jan Świętoń, Dominik Sulowski, Kuba Kostrzewa, Ferdi Vaidin Ibram

Pierwsza połowa senna i bezbarwna w naszym wykonaniu. Nie wiem czym było to spowodowane ale wyszliśmy na ten mecz chyba ze zbyt dużym respektem dla przeciwnika. Pewnym usprawiedliwieniem może być bardzo słaby stan murawy w Tłuszczu, na którym zdecydowanie łatwiej jest się bronić niż prowadzić grę.

Drużyna gospodarzy dodatkowo wyszła głęboko cofnięta na własną połowę, zostawiając z przodu rosłego napastnika.

Mimo to już na początku meczu powinniśmy prowadzić 1:0 kiedy to w sytuacji sam na sam znalazł się Wiktor, niestety górą w tym pojedynku okazał się bramkarz gospodarzy rozgrywający kapitalne zawody tego dnia.
Na przerwę zeszliśmy z niesmakiem i poczuciem słabo wykonanej pracy.

Po kilku męskich słowach w szatni na drugą połowę wyszła zupełnie inna drużyna. Walcząca, komunikująca się, konstruująca akcje, utrzymująca się przy piłce a co za tym idzie tworząca kolejne sytuacje bramkowe. Wielokrotnie widziałem już piłkę w bramce niestety albo minimalnie chybialiśmy albo gdzieś końcówkami palców piłkę wyciągał bramkarz. Na dwie minuty przed końcem meczu Kołi odpalił bombę za pola karnego ale i w tym przypadku szczęście nam nie dopisało. Piłka najpierw odbiła się od poprzeczki , później od linii ale do bramki nie wpadła.

Szkoda straconych punktów bo szczególnie w drugiej połowie, mając tyle sytuacji bramkowych powinniśmy przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

 Na pochwałę za ten mecz zasługuje para naszych stoperów ( Dżony i Domel ) grająca bezbłędne spotkanie. Szczególnie brawa należą się Domelowi który świetnie wychodził z pojedynków z dużo wyższym i starszym o rok napastnikiem Bobra.

Na koniec podsyłam link do śpiewnika Talentu dla naszych rodziców bo niejednokrotnie w tym meczu odnosiłem wrażenie że zamiast dziwnych podpowiedzi, komentarzy chłopcy potrzebowali prawdziwego dopingu , wsparcia z Państwa strony. Może wspólnymi siłami udałoby się chociaż raz wepchnąć piłkę do siatki. 

 

W następnym meczu gościć będziemy drużynę Victorii Sulejówek i liczymy na głośny i kulturalny doping.