Talent przejechał się Junakiem dwupasmówką/cyfrówką

W niedzielę na naszym obiekcie przy ulicy Blokowej 3 rocznik 2007 podejmował graczy Junaka.

W niedzielę na naszym obiekcie przy ulicy Blokowej 3 rocznik 2007 podejmował graczy Junaka. Nasze „Koniki” odniosły pewne zwycięstwo 10:2. 

Skład: W. Lisak, P. Sierawski, M. Cupriak, G. Szczęsny, D. Szurpa, A. Kondej, A. Perucki, J. Potyra, W. Szyszkowski, K.Zub, P. Kończyk, B. Habib, J. Socha 

Bramki: J. Potyra x3, D. Szurpa x2, B. Habib, K. Zub, J. Socha, M. Cupriak, G. Szczęsny 
 

Mecz rozpoczęliśmy bardzo pewnie i o wiele lepiej niż spotkanie przed tygodniem. Od samego początku meczu dobrze operowaliśmy piłką i bez problemu zmuszaliśmy do biegania za futbolówką przeciwnika. Strzeliliśmy bramkę i do kolejnych brakowało trochę dokładności i spokoju. Druga kwarta zaczęła się od przypadkowego trafienia rywala. Była to klasyczna sytuacja, gdzie asystę miało Szczęście, a gola strzelił Fart. Rozjuszeni kibice Junaka prawie pospadali z krzesełek (ale o tych ludziach później), a my zachowaliśmy spokój i konsekwencję. I za tą dojrzałość i postawę psychiczną duże brawa dla naszych chłopców. Dalej graliśmy swoje, akcje były bardzo płynne, wreszcie szybsze i dokładniejsze i po chwili wynik brzmiał 3:1. Szkoda, że druga kwarta skończyła się tylko takim wynikiem, bo okazji nie brakowało. Kolejne 30 minut to nasza dominacja i kolejne bramki (szkoda, że tak mało), bo sytuacji było co nie miara.  Najbardziej jednak cieszy fakt, że sytuację kreowaliśmy dokładnie w taki sposób w jaki oczekiwałem i jaki trenowaliśmy w tygodniu. Po raz kolejny widać, że dobrze i sumiennie przepracowany tydzień, odzwierciedla weekendowy mecz. I przykładem systematycznej i bardzo sumiennej pracy są Bartek Habib i Piotrek Kończyk. Habcio i Kończynka na ostatnie 9 treningów odbyli wszystkie i w niedzielę prezentowali się znakomicie. Nie tracili piłek, podejmowali dobre decyzję, no i cudowna bramka Bartka. Rywale skupili się tylko na przeszkadzaniu i kopaniu nas po nogach. Mecz był podobny do tych jakie oglądaliśmy jesienią. Rywal miał sił tylko na 30 minut i ochotę do gry do póki nie stracił kilku goli. Nakręceni przez trenera przeciwnicy mieli siły biegać za piłką tylko do czasu, potem już tylko szukali naszych nóg.  W szatni powiedziałem chłopcom, że mają grać tak w piłkę, aby gracze z Junaka najzwyczajniej zazdrościli im umiejętności i pomyśleli sobie „Ale on jest dobry”, „Ja też chcę tak grać w piłkę”. Uważam, że to zadanie zrealizowali w stu procentach. Szkoda tylko, że rywale zamiast z szacunkiem docenić, woleli ze złością nas kopać. 
 

Jeżeli już jesteśmy przy szacunku to kilka słów o sytuacjach około meczowych. 
 

Drodzy Rodzice Junaka nie potrafiliście uszanować minutą ciszy, śmierci czternastoletniego chłopca! 

Macie, aż takie kompleksy, aby krzyczeć „Junak, Junak” w momencie, gdy chcemy dać rodzinie Kacpra i samemu Kacprowi odrobinę szacunku i pamięci? 

Nie tłumaczcie się, że nie wiedzieliście. Rodzice Talentu od razu was upomnieli, kilku z was śpiewało dalej. Zresztą trzeba chyba nie oglądać żadnego meczu, aby nie zorientować się, że arbiter odgwizdał minutę ciszy. 

Drodzy Rodzice Junaka nie potraficie uszanować regulaminu boiska przy Blokowej 3. Wprowadzanie psów i jakichkolwiek zwierząt jest zakazane, tak samo jak spożywanie alkoholu!

Drodzy Rodzicie Junaka nie potraficie uszanować samych siebie i swoich dzieci będąc pod wpływem alkoholu w niedzielę o godzinie 11:00! 

Drodzy Rodzice Junaka czego uczycie swoich dzieci? Tego, że w czasie meczu na trenera rywali można skandować „Okej okej jesteś gej?” Przypomnę tylko, że dwa lata krzyczeliście do trenera „Zaraz ci przypier[CENZURA] 
 

Drodzy Rodzicie Junaka nie potraficie uszanować tego, że ktoś cieszy się ze zwycięstwa rzucając się z pięściami na rodziców, którzy wetowali radość ze swoimi dziećmi! 
 

Drogi trenerze Grzegorzu Koziku, gdzie byłeś w tym wszystkich momentach? Czy jednym z zadań trenera nie jest uświadomienie rodzicom tego jak maja się zachowywać? Czy jednym z zadań trenera nie jest reagowanie na zachowanie, odzywki, postawę rodziców swoich podopiecznych? 

Pana milczenie, Pana brak reakcji to przyzwolenie na takie zachowanie przez tych ludzi. 

Drogi trenerze Grzegorzu Koziku czy nastawianie swoich zawodników jak na wojnę i polowanie na nasze nogi to postawa szkoleniowca uczącego grać w piłkę dzieci? 

Drogi trenerze Grzegorzu Koziku czy wybijanie piłki jak najdalej z wznowienia to na pewno element szkolenia dzieci? 

Drogi trenerze Grzegorzu Koziku nie potrafi Pan podać ręki po meczu? Podziękować i pogratulować? 
 

A teraz drogi Junaku odpowiedzcie sobie na te pytania i pomyślcie dlaczego nie ma was już na Blokowej 3 i dlaczego każdy wasz rocznik rozpada się nim przejdzie na „dziewiątki”.  Nie obarczajcie Talentu za swoje grzechy. Nie przelewajcie swojej frustracji i goryczy na nas. Spójrzcie sami na siebie. 

I odnosząc się do waszego hasła „duma Zacisza”. Nie jesteście żadną dumą, jesteście ogromną rysą w piłce dziecięcej. 

I szkoda tylko tych chłopców, bo oni nie są niczemu winni. Szkoda chłopców, którzy uczą się grać i spędzają czas w takiej atmosferze i w takim otoczeniu. 
 

Ze sportowym pozdrowieniem Talent Warszawa. 

 

GALERIA ZDJĘĆ