Talent przeprawił się przez Bug

Chłopcy z rocznika 2002 będą mogli w dobrych nastrojach udać się na rozpoczęcie roku szkolnego.

Chłopcy z rocznika 2002 będą mogli w dobrych nastrojach udać się na rozpoczęcie roku szkolnego. Po jednostronnym spotkaniu pewnie pokonali Bug Wyszków 6:2. Zapraszamy do relacji.
 
Talent Warszawa 6:2 (3:0) Bug Wyszków
 
Skład:

Eryk Chaber (Jakub Kielak) – Patryk Człapski, Dawid Łyszczarz (Eryk Dylewski), Jakub Kisiel, Marcin Jadczak – Krystian Mucha (Kacper Romańczuk), Dawid Jusiński, Dominik Jarek (Michał Jarosz) – Mateusz Kiliszek, Kacper Rosochacki (Kacper Florczuk), Piotr Buda (Daniel Pietruczyk)
 
Bramki:
1:0 – Piotr Buda (as. Jakub Kisiel)
2:0 – Kacper Rosochacki (as. Jakub Kisiel)
3:0 – Kacper Rosochacki (as. Piotr Buda)
4:0 – Kacper Rosochacki (as. Mateusz Kiliszek)
4:1 – przeciwnik
5:1 – Patryk Człapski (as. Piotr Buda)
5:2 – przeciwnik
6:2 – Kacper Florczuk (as. Mateusz Kiliszek)
 
Komentarz trenera:
To było solidne spotkanie w wykonaniu naszej drużyny. Czterobramkowym zwycięstwem nie pozostawiliśmy przeciwnikom żądnych złudzeń.
 
Patrząc na przebieg spotkania można uznać, że wygraną zapewniliśmy sobie za sprawą świetnej gry w pierwszej połowy i spuściliśmy z tonu w drugich 40 minutach. Rzeczywistość była jednak zgoła odmienna. Mimo osiągnięcia trzybramkowej przewagi, w naszej grze było wiele do poprawy. Kilka błędów mogło zakończyć się groźnymi akcjami pod naszą bramką, jednak przeciwnicy nie byli tego dnia na tyle dobrze dysponowani, aby je wykorzystać. My bramki zdobyliśmy głównie dzięki indywidualnym popisom zawodników ofensywnych.
 
O wszystkich mankamentach w naszej grze powiedzieliśmy sobie w szatni i na drugie 40 minut wyszliśmy nie z chęcią utrzymania wyniku, a wzniesieniu się na jeszcze wyższy poziom. Dopiero wtedy pokazaliśmy prawdziwą jakość. Nasi obrońcy grali o wiele pewniej i ostrzej, pomocnicy dłużej utrzymywali się przy piłce na połowie rywala, a napastnicy potrafili przyspieszyć akcję. Szczególnie w pierwszych 20 minutach nasza gra mogła się podobać. Później niestety wkradło się nieco rozluźnienia, czego efektem są dwie stracone bramki. Z drugiej strony, na boisku pojawiło się kilku zmienników, z których część pokazała się z dobrej strony i wniosło ożywienie do gry. Taka postawa może cieszyć.
 
W tym meczu na indywidualne wyróżnienia zasłużyli nasi napastnicy: Kacper Rosochacki ustrzelił hat tricka, a jego imiennik Florek zanotował pierwsze trafienie w barwach Talentu. Cieszę się, że w ataku dysponujemy taką siłą i liczę na ich dalszą rywalizację o miejsce w pierwszym składzie, dzięki czemu obaj wzniosą się na wyżyny swoich możliwości. Oby tak dalej Panowie!