Akademia piłkarska Talent Warszawa
Udany rewanż Legionovii
Talent nie dał rady w rewanżowym meczu Legionovii.
Talent Warszawa – Legionovia Legionowo 1:4
Bramki: W. Januszewski
Skład: J. Serafin, D. Sulowski, F. Błaszczyk, Ł. Skrzypiec, A. Bereżka, K. Fląt, Ł. Kołakowski, B. Zawadziak, K. Wiak, W. Januszewski, W. Lisak
Ostatni mecz w tej rundzie rozegraliśmy z zespołem liderującym w naszej grupie oraz pewnym awansu. Występ nie wypadł zbyt okazale i w ostatecznym rozrachunku musieliśmy uznać wyższość zespołu z Legionowa. Przegraliśmy z drużyną, która nie strzelała bramek po jakiś wyśmienitych akcjach, a po prostu wykorzystała nasze słabości, których tego dnia było mnóstwo.
W meczu z Legionovią zagraliśmy bez posiłków z r. 2007 (jedynie Lisek) oraz bez kilku chłopców, którzy byli na zielonej szkole w tym lidera środka pola, Maćka którego brak w szczególności rzucał się w oczy.
Jedynym plusem i to nie tylko w tym meczu, ale i w całej rundzie jest konsekwentna gra po ziemi oraz budowanie akcji od samego bramkarza. Chłopcy z rocznika 2006 i nie tylko taką grę mają już wpisaną w DNA i myślę, że jakby każdego z nich wybudzić w środku nocy to żaden z nich nie kopnąłby bezmyślnie do przodu na tzw. ,,uwolnienie”, a próbował rozegrać. Z minusów znów skuteczność, bo okazji żeby ten mecz wygrać czy zremisować było co nie miara.
Podobno w dzień dziecka r. 2006 był najlepszy w konkurencji „traf w poprzeczkę” co chłopcy potwierdzili w tym meczu obijając te Bogu ducha winne metalowe bramki lub po prostu trafiając w bramkarza. Na szczęście skuteczność w tym wieku, aż tak bardzo się nie liczy (tylko w przypadku patrzenia na tabelę), a stwarzanie sobie sytuacji czy znalezienie się w tych sytuacjach. Dlatego nie lamentuję, bo skuteczność przyjdzie w swoim czasie.
Ostatnią rzeczą, o której chciałbym wspomnieć to zachowanie rodziców do których nie miałem do tej pory żadnych zastrzeżeń. Jednak ten mecz jak się okazało był również sprawdzianem dla Was Drodzy Rodzice. Wiem, że drużyna Legionovii grała agresywnie, ale nie jest to powód, aby wyrażać swoje niezadowolenie w kierunku chłopców drużyny przeciwnej, od tego najpierw jest Sędzia aby tonować zachowania boiskowe, a w dalszej perspektywie Ja, mój Asystent czy Trener drużyny przeciwnej.
Natomiast krzyczenie do swoich zawodników po zmarnowanej kolejnej sytuacji 100% „To jest ten chłopiec z potencjałem?” uważam za skandal.
Prosiłbym na przyszłość abyście Państwo nie patrzyli na piłkę młodzieżową przez pryzmat tej seniorskiej, bo tu gra rozgrywa się zupełnie o co innego. Tu w puli nie leżą jeszcze miliony euro, a nauka i niejednokrotnie radość z udanego zwodu, zagrania czy dojścia do tej 100% sytuacji. W tym wieku można, a nawet trzeba zmarnować tysiąc sytuacji, po to aby w przyszłości strzelać jak z kałasznikowa. Moim zaś zadaniem jest, aby te osoby po nieudanych próbach podtrzymywać na duchu oraz zachęcać do jeszcze odważniejszych prób, aby w przyszłości nie bały się podejmować ryzyka. Prześmiewcze okrzyki z trybun nie pomagają tym chłopcom, a w dalszej perspektywie mogą tylko zaszkodzić.
Dlatego taka rada na koniec. Dopingujmy chłopców wtedy kiedy im nie idzie, a nie wtedy kiedy wygrywają 12:0.
