Zabrakło 10 minut

Świt wykorzystał swoje sytuację.

W poprzednim tygodniu zespół U12 udał się do Nowego Dworu Mazowieckiego na pojedynek z miejscowym Świtem. Mimo dwukrotnego wychodzenia na prowadzenie, podopieczni Rafała Piaseckiego, ostatecznie ulegli 4:2. 

 

Świt Nowy Dwór Mazowiecki 4:2 (1:1) Talent Warszawa

Skład:

Franciszek Pasternak (Nikodem Siemiński) – Piotr Koszewski, Maksymilian Dolega (Filip Pieńkos), Li Junzhe, Szymon Metrycki – Paweł Bączyk, Łukasz Szczepański (Adam Ryczywolski), Mateusz Rososiński – Rafał Jezierski

 

Bramki:

0:1 – 14 min – Rafał Jezierski as. Adam Ryczywolski

1:1 – 23 min – przeciwnik

1:2 – 39 min – Mateusz Rososiński as. Adam Ryczywolski

2:2 – 50 min – przeciwnik

3:2 – 53 min – przeciwnik

4:2 – 59 min – przeciwnik

 

Komentarz trenera:

Jestem zadowolony z postawy naszych chłopaków. Na mecz wyszliśmy maksymalnie skoncentrowani i pozytywnie nastawieni do planu, jaki opracowaliśmy. Nasi zawodnicy napędzali się wzajemnie do wzmożonego wysiłki, a jako główny motywator objawił się Rafał Jezierski. Cieszę się, że bojowy nastrój naszej 9 udzielił się pozostałym. Rafał dał także pozytywny sygnał drużynie, gdy w 14. minucie zdecydował się na odważny strzał z ok. 30 metrów, a piłka przelobowała wysoko ustawionego bramkarza i wpadła do bramki. Szkoda, że nie udało się utrzymać korzystnego wyniku do końca pierwszej połowy, ale nie wpłynęło to na nasze nastawienie od początku drugiej części spotkania. Przy bramce Mateusza Rososińskiego z dobrej strony pokazał się Adam Ryczywolski, który oprócz imponującego odbioru w tej akcji, przez cały mecz pokazał mnóstwo dobrych zagrań. Liczę na podtrzymanie dobrej dyspozycji w następnych spotkaniach. Niestety sił starczyło nam do 50. minuty, kiedy to straciliśmy drugą bramkę. Po chwili wpadła kolejna, a gdy pod koniec spotkania postawiliśmy wszystko na jedną kartę, rywal zaskoczył nas czwartą bramką. Niestety mamy nauczkę, że aby zwyciężać musimy utrzymać koncentrację przez pełne 60 minut. Szczególnie pod koniec spotkania, gdy przy wysokim zmęczeniu łatwo o błędy. My je popełniliśmy, a przeciwnik potrafił wykorzystać i finalnie to on może cieszyć się z triumfu. Przed nami ostatni mecz – w niedzielę podejmujemy na naszym boisku lidera – Legionovię. Wierzę, że pokażemy na boisku całe doświadczenie zebrane z tegorocznych rozgrywek.