Zimny prysznic!

Wysoka porażka z Ursusem Warszawa.

Wysoko przegrywamy w meczu rewanżowym z Ursusem Warszawa.

 

Ursus Warszawa – Talent Warszawa 5:0 (4:0)

Skład (Talent Warszawa): Kamil Górski (46’ Mateusz Baran), Damian Jaczewski, Tomasz Michałowski, Michał Zawistowski, Marcel Kluczny, Jakub Szyszkowski, Łukasz Stankiewicz (46’ Wiktor Podolski’ 70’ Miłosz Watkowski), Ramil Mustafaev, Michał Bodziony (46’ Eryk Dylewski), Piotr Długołęcki (75’ Kacper Wasiluk), Kamil Kasjaniuk (70’ Jakub Gorgolewski)

Skład (Ursus Warszawa): Mateusz Pliżga, Filip Żołek (80’ Antoni Ślęzak), Kacper Lenarcik (56’ Mikołaj Grzybowski), Patryk Jurczyński, Karol Zawodnik (85’ Karol Kossek), Patryk Abbassi (64’ Jakub Lepa), Michał

Gontarczyk, Adrian Kozarzewski (73’ Krzysztof Komorowski), Piotr Schiele, Maciej Świeciński (85’ Kacper Pielach), Marek Wietecki (80’ Mateusz Tomaszek)

 

Bramki:

15’ Kacper Lenarcik (Ursus Warszawa)

26’ Patryk Jurczyński (Ursus Warszawa)

41’ Kacper Lenarcik (Ursus Warszawa)

43’ Patryk Abbassi (Ursus Warszawa)

68’ Piotr Schiele (Ursus Warszawa)

 

Żółte kartki:

Talent Warszawa (3): 40’ Łukasz Stankiewicz, 51’ + 66’ Damian Jaczewski

Ursus Warszawa (3): 44’ Michał Gontarczyk, 70’ Jakub Lepa, 72’ Maciej

Świeciński

 

Czerwone kartki:

Talent Warszawa (1): 66’ Damian Jaczewski – dwie żółte kartki

Ursus Warszawa (1): 82’ Jakub Lepa – brutalny faul

 

Wypowiedź Trenera Bonisławskiego:

Kapitalne spotkanie gospodarzy. Całkowicie zdominowali losy meczu i nie mieliśmy nic do powiedzenia. Przed samym spotkaniem musieliśmy dokonać zmian w składzie, ponieważ Kuba Czarnecki nie wziął ze sobą dokumentów. Zostaliśmy zmuszeni rotować w ustawieniu bezpośrednio przed wyjściem na boisko. Biorąc pod uwagę nieobecność naszego innego środkowego pomocnika – Krystiana, jakość w centralnym sektorze boiska znacząco zmalała. To jednak nie jest usprawiedliwienie, a sygnał alarmowy dla graczy rezerwowych. Ursus wykorzystał naszą niefrasobliwość i błędy w realizacji założeń taktycznych.

W przerwie dokonaliśmy trzech zmian składzie i wyszliśmy z nastawieniem na zdobycie bramki, by zniwelować różnicę bramkową. Nie wykorzystaliśmy jednak wyśmienitej okazji na samym początku drugiej połowy i już do końca meczu bramkarz Ursusa zachował czyste konto. Sprawa się jeszcze bardziej skomplikowała po drugiej żółtej kartce dla Damiana Jaczewskiego. Jakby tego było mało Wiktor Podolski doznał poważnego urazu. Karetką opuszczał stadion. Liczę, że szybko wróci do zdrowia, ponieważ jest niezwykle ważnym zawodnikiem naszej drużyny.

Cieszę się, że zespół do samego końca walczył o bramkę. Mimo wysokiego prowadzenia dążyliśmy do zdobycia bramki honorowej. Tym pozytywnym akcentem chciałbym zakończyć wypowiedź o tym meczu. 

Bardzo cenna lekcja i doskonały materiał do analizy. Gratuluję naszym przeciwnikom oraz trenerowi Ursusa świetnej gry.